Bardzo duża rotacja pracowników mówi sama za siebie.
Jednym z punktów biznesplanu jest z pewnością zatrudnianie młodej kadry, bez doświadczenia agencyjnego. Głównie studenci na umowach śmieciowych, aby jak najbardziej zredukować koszty, ale również, aby łatwiej z nimi negocjować i tłumić w zarodku wszelkie zgłoszenia problemów trawiących firmę. Ciekawym zabiegiem jest awansowanie na szefów zespołów osób również w młodym wieku, co może zrobić naprawdę dużą krzywdę w przyszłej karierze zawodowej, w momencie zderzenia się z o wiele poważniejszymi strukturami w innym miejscu pracy.
A skoro o kosztach mowa, czuć w firmie niezdrowy pęd za zyskiem. Świadczy o tym ogromna ilość prezentacji przetargowych, ale priorytetowo ilość tych ofert jest ważniejsza od ich jakości. Nie zawsze, choć często, prezentacje z miałkimi, powtarzalnymi pomysłami czy po prostu błędami stylistycznymi w samej treści, ale to pewnie przez pośpiech.
Te błędy i średnią jakość usług agencji można usprawiedliwić dość dużym obciążeniem pracowników, w niemal każdym zespole zdarzają się nadgodziny i to nie raz na kwartał czy też w ostateczności raz w miesiącu, ale nagminnie tydzień w tydzień. Firma oszczędza na ilości pracowników, nie wiem czy na wynagrodzeniach, ale od jakiegoś czasu nareszcie pojawiają się widełki w ofertach pracy agencji (HR firmy również niekompetentny, ale jest szansa, że coś się ostatnio poprawiło na lepsze).
Można zaobserwować przychylne traktowanie najbardziej lojalnych pracowników, jeśli masz w sobie cechy potulnego baranka, to pewnie można wytrzymać w tym miejscu długie lata i mieć w CV obsługę całkiem fajnych klientów, w tym globalne marki. Także portfolio jak na tak małą agencję całkiem na plus. Niestety zbyt długa kariera w tak specyficznej agencji może negatywnie odbić się w pracy w innym miejscu, gdzie procesy zazwyczaj są na lepszym poziomie.
Wracając jeszcze do rotacji, zdarzały się niezrozumiałe momenty, kiedy dobrze rozwijający się pracownicy albo po prostu ci z większym stażem i sukcesami zostawali zwalniani z dnia na dzień, bez żadnego wcześniejszego feedbacku. Komicznym jest również zabieranie sprzętu dosłownie w sekundy po informacji o zwolnieniu. Wiem, że w oczach innych pracowników, teatrzyk, który wyprawia wtedy (usunięte przez administratora)jest żałosny, np. patrzenie na ręce zwolnionym pracownikom, brak możliwości swobodnego pożegnania się ze współpracownikami w przestrzeni biura, brak nawet bezpośredniego pożegnania z przełożonymi(usunięte przez administratora)
Na plus:
- ludzie, pełni energii, bez doświadczenia, ale chcący się uczyć,
- ciekawe portfolio agencji, globalne marki,
- luźna atmosfera, chociaż dziwne, że są nadal trudności z pracą zdalną.
Na minus:
- bezpłatne nadgodziny, trzeba się na nie przygotować, częściej niż to się może wydawać,
- bardzo duża rotacja pracowników i opisane wyżej kuriozalne sytuacje ze zwolnieniami pracowników,
- oszczędności, brak budżetu, mimo umów z dużymi markami czy wysokiej marży agencji ze współpracy z influencerami.