Firma jest oddziałem francuskiego biura projektowego Cebatec. Z niewiadomych przyczyn w Polsce przyjęli zupełnie inną nazwę - Bim Design Engineering. Na stronie www podają adres siedziby - ul. Żwirki i Wigury, jednak większość pracowników nigdy tam tak naprawdę nie była, nawet na rozmowie kwalifikacyjnej. Znajduje się tam siedziba firmy outsourcingowej, która zajmuje się księgowością i kwestiami prawnymi. Pracownia znajduje się w bloku przy ulicy Szulborskiej, na parterze, na prawo od oddziału poczty. Wejście bezpośrednio z ulicy. Warunki lokalowe bardzo słabe - prawie wszystkie szyby są oklejone mleczną folią, przez co w środku jest bardzo ciemno. Rotacja swego czasu była bardzo duża przez nieprzyjemną atmosferę spowodowaną przez francuskiego, byłego już, kierownika biura. Obecnie pracują tam tylko trzy osoby, w tym zdegradowany kierownik i dwóch Polaków. Miejsc przy biurkach jest osiem, więc firma cierpi zdecydowanie na braki kadrowe.
Firma zajmuje się projektami instalacji sanitarnych, które są robione głównie w Revicie. Firma, pomimo początkowych deklaracji, nie wykonuje projektów na rynek polski, tylko na rynek francuski. Praca polega więc wyłącznie na kreśleniu i wykonywaniu niewielkiej ilości obliczeń. W porównaniu do poprzedniej pracy w biurze projektowym, wygląda to jak całkowita amatorszczyzna. Brak możliwości zrobienia uprawnień, brak jakiegokolwiek kontaktu z architektami, inwestorem i budową. Zlecenia są przesyłane przez internet a modele w Revit odsyłane tą samą drogą. Jeśli ktoś chce się nauczyć obsługi tego programu to jest to całkiem niezłe miejsce do tego. Na plus sprzęt komputerowy, jest nowoczesny i wyposażony w duże monitory. Są to jedyne plusy jakie przychodzą mi do głowy.
Zarząd od dłuższego czasu nie przylatuje do Polski, co wcześniej było normą średnio raz w miesiącu. Ograniczane są również inne wydatki. Nie zwiastuje to raczej nic dobrego. Rotacja pracowników w firmie-matce we Francji też jest duża.