lvl99919.09.2023 23:35
Były pracownik
Pracowałam w butiku niecały rok, o ile można nazwać to butikiem i nigdy więcej nie wróciłabym tutaj. Kolekcje do sprzedaży z przed 2 lat, miałyśmy nazywać, że są to nowe kolekcje, ubrania po córce właścicielki butiku przywożone z powrotem do sprzedaży dla klienta, dostawy raz na pół roku w śmiesznej ilości sztuk i wymyślanie śmiesznych promocji. Na premie nie ma co tu liczyć bo nigdy jej nie zobaczycie, budżet miesięczny jest podawany w kwocie netto i nawet w połowie ciężko go wyrobić. Na samym początku właścicielka sprawia wrażenie miłej jakże dobrej osoby ale z czasem wychodzi szydło z worka i inny humor co 5 minut. Na rozmowę w cztery oczy również nie macie co liczyć, całe laboraty są pisane w mailach bądź smsach, w okresie świątecznym nagonki sprzedażowe w postaci smsów na telefon służbowy. Jeśli chodzi o wynagrodzenie część, która jest na umowie jest przelewana na konto natomiast resztka, która została Wam obiecana jest dawana do ręki przynajmniej dobry tydzień po dacie tradycyjnego wynagrodzenia o ile się jeszcze o to doprosicie. Wymówka co do niby jakiś zmian w firmie ale nie dajcie się na to naciągnąć. Pracodawca do tego wszystkiego nie opłaca składek zusowskich ani skladki lekarskiej więc na wizycie u lekarza możecie się rozczarować. Różnica między kierownikiem a zwykłym szarym sprzedawca to zaledwie jakieś 300 złotych, więc jeśli macie słuchać wiecznego niezadowolenia to jest to nieopłacalny biznes. Nie wiem jak ta firma funkcjonuje z powodu przychodzących maili o nieuregulowanych fakturach z dostaw. Pracodawca potrafi obgadać Cie przed innymi pracownikami jak i potrafi obgadywać innych pracowników przed Tobą. Żeby wziąć urlop musisz najpierw sobie na niego zasłużyć bo jeśli masz jakiekolwiek prośby grafikowe za karę możesz go nie dostać. Nie ma tu żadnego konwoju, pieniądze zabiera właścicielka, po podaniu wpłat do banku kompletnie nie zgadzały się one ze stanem fizycznym, który został zabrany, wobec tego możesz również zostać oskarżony bez żadnych dowodów o to, że bierzesz pieniądze mimo udokumentowania wydania ich z sejfu. Kwoty wpłat do banku były dużo niższe niż kwoty, które były wydawane do ręki. W tym salonie nie ma normalnej rozmowy, jest wieczne podnoszenie głosu na pracownika a jak już macie porozmawiać na osobności to zawsze z obstawą czyli mężem właścicielki. Listy obecności również nie zgadzają się z grafikiem według, którego chodzicie do pracy. Urlop wydawany jest w dni jakie tylko podoba się właścicielce bez żadnej konsultacji z pracownikiem. W tej firmie nie możecie mieć własnego zdania i nie możecie być inteligentnymi osobami za to zostaniecie "ukarani" i obgadani na całej galerii handlowej. Pamiętajcie aby podpisywac protokoły zdawczo-odbiorcze, gdyż być może ktoś będzie chciał z powrotem wasze przepocone t-shirty bądź potargane spodnie, które dostaniecie. Czasami też musicie pobawić się w opiekunkę córki właścicielki, gdyż wychodzi na kawę w centrum handlowym co jest śmiechem na sali. A jak już się zwolnicie to zapomnijcie o wypłacie na czas czy też o reszcie pieniędzy, wasz numer zostanie szybko zablokowany, zostaniecie tylko wykorzystani do ostatnich dni pracy. Właścicielka bardzo lubi karać i robić na złość właśnie w takiej postaci dlatego dłużej psychika nie wytrzyma pracy w takim miejscu. Nie dajcie się też nabrać na kawki i ciasteczka oraz mile pogadanki, to podpucha. Zanim zaczniecie tu pracę zakupcie lekarstwa przeciwalergiczne bo odgrzybianie klimatyzacji, która chyba nigdy odgrzybiona nie była wygląda w postaci odkurzania jej zwykła rura z odkurzania z wierzchu. Mam nadzieję, że więcej osób nabierze odwagi aby napisać prawdę odnośnie pracy w tym miejscu. Temat Zusu to echo i przeminie z wiatrem mimo ponagleń. A jak tylko zaczniecie się upominać o swoje i będziecie stanowili jakiekolwiek zagrożenie, będzie zaproponowane Wam przejście do salonu znajomej w celu "lepszego rozwoju zawodowego". Podsumowując słoma z butów, niektórzy myślą, że posiadanie torebek Guess bądź kurtki Boss czyni ich kimś lepszym mimo braku inteligencji (;