Niedawno rzuciliśmy pracę w tej firmie więc mamy obiektywną i aktualną opinię.
Plusy:
- po 1000 przepracowanych godzin wskakujesz na wyższy próg jeśli chodzi o stawkę na godzinę, a progów jest 7
- pewne, bezproblemowe zakwaterowanie
- brak potrzeby przywożenia własnych ubrań roboczych
Minusy:
- zakwaterowanie nie zawsze jest pewne w miejscowości w której znajduje się szklarnia, czasem wysyłają na obiekt z którego trzeba dojeżdżać 30 km- czasem organizowany jest bus, a jeśli jeździ się samochodem prywatnym zwracają koszty za 1 km
- zakwaterowanie spełnia kryteria snf ale do niezbędnego minimum
- przy każdym przyjeździe pobierana jest opłata w wysokości 20€ od osoby na środki czystości przy czym na szklarni obowiązują ich przepisy higieny ponieważ produkują żywność więc opłata nie powinna być pobierana, a jeśli kasa jest pobierana za hotel mieszkalny, to też brakuje wielu środków czystości. Największy problem jest z płynem do mycia naczyń, ciągle go brakuje więc nie wiem za co płacimy. Po kłótniach o tym problemie zawsze jest odpowiedź że możemy nie płacić za środki czystości tylko sami sprzątać
-druga opłata pobierana w wysokości 20€ lub 25€ za buty robocze w zależności czy są to buty na sznurówki czy na rzepy- nie dostajemy przy tym żadnego paragonu, a od wypłaty za to ci nie potrącą bo oczywiście zbieranie tej opłaty jest nielegalne, trzeba przynieść gotówkę i przekazać koordynatorowi, to samo z opłatą za środki czystości
- problemy z kuchniami : obiekt w asten ma małą kantynę w hotelu na dosłownie kilka palników więc aby wszyscy mogli gotować a przynajmniej większość w tym samym czasie (a zazwyczaj tak jest), trzeba jechać na kantynę szklarniowa rowerem. Obiekt w horscie ma troszkę większą kantynę ale również ciężko jest tak z miejscem gdy wszyscy kończą o tej samej porze. Hotel w helmond to całkowita katastrofa ponieważ na każdym piętrze jest kuchnia ze zlewem i 3 kuchenki po 2 palniki, ale na piętrach jest całkowity zakaz smażenia. Hotel ma parter i 3 piętra więc żeby smażyć trzeba schodzić całkowicie na dół z całym wyposażeniem, a kantyna na dole jest również malutka więc naprawdę ciężko się tam dopchnąć
- w helmond pokoje obskorne, nieodswiezone calkowicie, ściany brudne, dosłownie przy łóżkach ślady po opieraniu się głów, pot itd
- w helmond problem z zaparkowaniem auta
-praca po więcej niż 12 godzin
-w lecie praca przy 35 stopniach na zewnątrz czyli około 50 w szklarni. Cały czas wpiera się pracownikowi że temperatura w środku nie może być wyższa niż na zewnątrz mimo że przy wyjściu z pracy czuć dosłownie powiew chłodu mimo że jest 35 stopni
-w zimie na likwidacji mróz, zero ogrzewania do tego pracę z zimną wodą
- w zimie przez to że ubrania są w firmie (oczywiście nie jest tak że każdy ma swoje tylko są na półkach posortowane, przy wejściu bierzesz swój rozmiar a po wyjściu wrzucasz do wspólnego kosza, są prane i suszone na następny dzień, więc nosi się ubrania po kimś- często są też śmierdzące bo pracuje oczywiście na środki do prania) są te ubrania policzone, ile osób tyle bluz koszulek i spodni więc w mrozie macie na sobie tylko koszulkę i bluzę bez żadnego kaptura , bez niczego. O ile przed pełna dezynfekcją można mieć jakiś komin czy czapkę, tak po dezynfekcji już nie, ponieważ ogórek bardzo szybko łapie wirusy więc w ogóle nie można mieć swoich rzeczy.
- wózki diwiarskie rozwalone - wypadające silniki, niedziałające panele sterowania i wiele innych
-krzywe tory po których wózki jeżdżą. Było wiele przypadków gdzie ktoś się przewrócił i wylądował w szpitalu albo kończył ze skręconą kostka. Zorganizowane było spotkanie na którym pytali co nam się podoba lub nie podoba, większość osób mówiła o tych wózkach i torach. Nie zrobiono w tej sprawie kompletnie nic. Wręcz jest coraz gorzej.
- kierownictwo bardzo toksyczne, mówione jest że można przyjść z problemem, gdy w końcu ktoś przychodzi, robi się problem z tego że ktoś się odzywa. Pracowników którzy mają dużo do powiedzenia wywala się na sleeping na hotel lub do Polski.
- zero szacunku dla pracujących, manipulacje, szantaże, kary w stylu dodawania lub odbierania rajek, wyżej wspomniane romanse między liderami a pracownikami przez co ci pracownicy później czują się jak królowie i nie można im zwrócić na nic uwagi bo nawet jak masz rację to i tak ty wylatujesz
- system godzinowo/normowy. Normy wysokie. Jeśli nie jesteś pupilkiem, możesz robić szybko i pięknie a i tak dostaniesz niską ocenę żebyś zwolnił i nie zawyżał normy pupilkom
-niedotrzymywanie słowa i wykręcanie się w taki sposób żebyś to ty był zły. Jeśli pojawia się problem grupowy a przy rozmowie odzywasz się tylko ty a reszta chyli głowę, sprawa obracana jest w taki sposób aby wyglądało jakbyś to tylko ty miał problem i zasłaniał się grupą
-ciagly brak pracowników w okresie październik -czerwiec (wielu starych pracowników odeszło z powodu braku szacunku), a w okresie lipiec-wrzesien nadmiar z powodu wakacji. Wyrzucanie po dwóch tygodniach po przerobieniu najgorszego. Koniec 5000 znaków.