Wczoraj o godzinie 14 przyjechaliśmy do mc Donalda ,ponieważ córka się uparła, że chce ram właśnie spędzić swój obiadek urodzinowy.stoimy z 6 minut przy kasie, nie na nikogo
Po chwili przychodzi jakas blondi .Byliśmy pierwsi do obsługi ale ona nas nie widzi .mąż waży 110 kg i na 185 cm ,staliśmy oboje, ale widać byliśmy przezroczyści. Za nami stoi Ukrainka i daje tel .zostaje obsłużona przed nami, więc mowie ,ze my byliśmy pierwsi .ale cóż, pierwsza łyżka goryczy przełknięta. Usiedliśmy przy stoliku, na którym był totalny syf.stolik stoi beż dostępu do widoku tablicy zamówień, ale gościu woła numerki,więc cierpliwie czekamy. Woła już 50 ty numer więc idę zapytać, co jest. Okazuje się, że moje zamówienie leżało od dawna zapakowane z resztą na wynos, mimo że siedzieliśmy przy stoliku i blondi przy kasie nie pytała, czy na miejscu. Dzieciak zjadł prawie zimne urodzinowe nagetsy nawet bez tacki ,na zasyfionym stole.Ja jestem z Gdańska, szczerze wierzyć się nie chce ze w MC donaldzie pracowali tak niekompetentni i chamscy ludzie .proszę dyrekcję o zweryfikowanie tego zajęcia i wyciągnięcie wniosków, dlaczego w tym macku jest pusto ,a w KFC fo którego pojechaliśmy za chwile pełno ludzi i miła fajna obsługa