Plusy:
- w zasadzie to jedynym plusem jest to, że właściciele stacji są w miarę mili, a mogliby być gorsi, chociaż strasznie oszczędzają na wszystkim.
Minusy:
- brak zapłaty za okres próbny,
- jak spalisz bułkę od hot doga, bo jest bardzo dużo ludzi to płacisz z własnej kieszeni, albo słuchasz gadania ile to pieniędzy kosztuje i że inni nie przypalają bułek.
- dużo trzeba się nasłuchać od Pani Szefowej co ma imię na K, że trzeba "polecać", "sprzedawać" produkty z bistro.
- nawet jak się wykręci dużą sprzedaż to premii i tak nie ma, albo jest symboliczna (100zł za cały miesiąc gadania, że polecasz karte na punkty, hot dogi, kawę, zapiekankę, płyn do spryskiwaczy + słuchasz komentarzy wkurzonych klientów, że oni "nic nie chcą!!!"). Realnie tylko dziewczyny z bistro są w stanie dostać jakąś premię.
- lokalizacja - masa ludzi, na nockach przychodzą pijaki po piwo i jedzenie.
- myjnia - trzeba ją obsługiwać.
- trzeba myć kible, bo nie ma od tego osoby.
Gdybym miał pracować na stacji to na pewno wybrałbym inną. Jakąś mniejszą, na uboczu, bez takiej dużej lodówki.
Gdybym już musiał pracować na Przybyszewskiego to na pewno radzę olać to całe polecanie produktów z bistro. Wku**** to tylko sprzedawcę i klienta. Po 8h albo 12h boli szczęka od tego gadania, a nic z tego nie ma. Jedyne co to trzeba to później posłuchać szefowej, że trzeba "polecać". Ale naprawdę nie warto. To czy robisz minimum czy maximum nie zmienia wypłaty na koniec miesiąca.