Jeśli ktoś zastanawia się nad pracą w tym salonie, warto wiedzieć, z czego wynika ogromna rotacja pracowników. Głównym problemem jest sposób zarządzania przez obecną kierowniczkę.
Grafik pracy jest układany przede wszystkim pod „wygodę” pani kierownik. Nie pracuje w weekendy i unika zmian do godziny 21:00, czyli zamykania sklepu – te obowiązki regularnie zlecane są innym pracownikom. Trudno znaleźć sytuację, w której kierowniczka sama bierze na siebie takie zmiany.
Dodatkowo grafik wysyłany do regionalnej to jedno, a to, co faktycznie dzieje się w sklepie, to drugie. W trakcie tygodnia grafik potrafi być wielokrotnie zmieniany, często bez żadnej informacji dla pracowników, że ich godziny pracy zostały zmodyfikowane. Ludzie dowiadują się o zmianach przypadkiem lub w ostatniej chwili.
Kolejna kwestia to czas pracy kierowniczki. Zdarza się, że wychodzi z pracy nawet kilka godzin wcześniej, a w grafiku nie ma żadnej korekty. Do tego dochodzą spóźnienia, długie przerwy oraz prywatne rozmowy telefoniczne prowadzone na sklepie przy pracownikach i klientach.
Najgorszy jest jednak sposób traktowania ludzi. Pracownicy i praktykanci są często traktowani z góry i bez szacunku. Atmosfera pracy jest bardzo napięta, a styl zarządzania wielu osobom kojarzy się raczej z presją niż z jakimkolwiek wsparciem ze strony przełożonego.
Nic więc dziwnego, że rotacja pracowników w tym miejscu jest ogromna. Warto, żeby centrala firmy przyjrzała się temu, jak naprawdę wygląda zarządzanie w tym salonie, bo obecna sytuacja jest po prostu karygodna.