Justyna13.05.2022 09:58
Inne
Facet który pracuje jako ochrona na sklepie to jakiś nadgorliwiec który po swoich traumach z dzieciństwa wyżywa się na ludziach. Robiłam zakupy i na sklepie otworzyłam loda który no zaczął się topić, papierek trzymałam w dłoni żeby pamiętać zapłacić, przy kasie zaglądałam się z miłą sprzedawczynią, loda i papierek trzymałam w dłoni, zapłaciłam za zakupy, zapomniałam o tym lodzie, odeszłam dosłownie dwa kroki , wsadziłam loda do "mordy" po czym mówię i to na głos powiedziałam (usunięte przez administratora) nie zapaliłam za loda" odwróciłam się w storne kasy żeby iść zapłacić, i w tym momencie podszedł do mnie facet ubrany normalnie, i mówi że on w tej sprawie zapraszam na zaplecze... Mówię d niego że się zagadałam ale przecież idę zapłacić, a on przy swoim zapraszam ze mną na wyjaśnienia. Poszłam z tym Panem na zaplecze i se zaczęło, był nie miły, podnosił głos, nie słuchał co do niego mówię, obrażał mnie że jestem przestępcą i musi zadzwonić po policję, w końcu powiedziałam do niego niech dzwoni po policję bo w ten sposób nie będę z nim rozmawiać. W momencie kiedy czekaliśmy na policję ja się bardzo zestresowałam tą sytuacją, poprosiłam go jakieś krzesło bo robi mi i się słabo, a on do mnie że mi nie da, usiadłam na podłodze, łzy to już mi same leciały (gdyż jak pisze że nie planowałam ukraść tego loda za 2.30zl) poprosiłam czy da mi chusteczkę albo kawałek papieru bo zaraz będę cała osmarkana, ten do mnie że jestem przestępcą i nie mam żadnych praw, zadzownilam do męża żeby kupił mi chusteczki i przyniósł gdyż siedziałam na podłodze na zapleczu a dzwi na sklep były otwarte i każdy kto przechodził to widział sytuację, ochroniarz kazał mi oddać papierek z tego loda który cały czas trzymałam w ręku i nie próbowałam chować a no nic , sama czekałam na policję, powiedziałam że dam mu dopiero przy policji, pokazałam mu jaki to lód, po czym ten typ złapał mnie za rękę i dosłownie wyszarpał z rąk ten papierek, przyszedł mąż i mówi do niego że to jest naruszenie nietykalności a ten typ poszedł dosłownie dzieliła ich fuga kafli podłogowych która dzieliła sklepwz zapleczem i z tekstem jak chcesz to Ci zaraz pokaże naruszenie nietykalności... Facet był agresywny, opryskliwy, jak się spytałam go dlaczego pwoodzial w zgłoszeniu do policji kradzież i niszczenie mienia to powodował że mi nie będzie tłumaczył bo tego nie zrozumie... A cała akcja o to że zapomniałam zapłacić za loda którego nawet nie próbowałam ukryć że jem, i co najlepsze sama wróciłam się zapłacić za niego... Tylko w tym momencie ten typ mnie zaprosił na zaplecze .... Tak nie może być. Nawet jeśli ktoś coś kradnie świadomie należy mu się szacunek a zwłaszcza jak ktoś chciał sam z siebie zapłacić.