Niestety pracowałam kiedyś w tej aptece i całe szczęście już tam nie pracuję. Bardzo współczuję osobom, które zostały, bo atmosfera jest baardzo toksyczna
Ludzie cały czas pracują w stresie i boją się kierowniczki Regularnie słyszy się teksty, że ktoś długo już tutaj nie popracuje albo że w każdej chwili może zostać zwolniony. Kierowniczka potrafi krzyczeć i podnosić głos na wszystkich wokol , a wiele rzeczy zależy po prostu od jej humoru w danym dniu.Raz coś jest w porządku, innym razem za dokładnie to samo można dostać awanturę. Ludzie boją się tam odezwać, żeby nie narazić się na kolejną awanturę albo grożenie zwolnieniem. Problemem są nawet tak podstawowe rzeczy jak ubrania do pracy. Pracownicy chodzą w starej, przekazywanej sobie odzieży. Nawet kiedy jest już zużyta czy dziurawa i ktoś prosi o nową, można usłyszeć, że sobie na nią nie zasłużył Przez wiele godzin pracuje się na stojąco. Przy stanowiskach nie ma nawet możliwości, żeby na chwilę usiąść, nawet wtedy, kiedy wykonuje się prace , które spokojnie można byłoby zrobić na siedząco.
Najgorsza jest jednak ciągła atmosfera strachu, krzyk i poczucie, że wszystko zależy od aktualnego humoru kierowniczki. Z tego co wiem, sytuacja była już od dawna zgłaszana do kierownictwa Super-Pharm, ale nic z tym nie robią
Współczuje osobom, które nadal tam pracują i z różnych powodów nie mogą albo nie chcą teraz zmienić pracy Nikt nie powinien codziennie przychodzić do pracy zastraszony i zastanawiać się, za co tym razem zostanie skrzyczany to nie takie czasy