Mam zostawić merytoryczną opinię ? Proszę bardzo ! Byłem , w środku tygodnia, na zakupach... w Mrówce. Wszedłem i skierowałem się w sektory z artykułami które mnie interesowały. Przy braku jakichkolwiek oznakach zainteresowania klientem skierowałem zapytanie do pana przy komputerze i analizującego dokumenty. Pytanie : czy mógłbym prosić o pomoc w przygotowaniu i zakupie.... Nie dokończyłem, "Tam są panie i pomogą" - padła odpowiedź. Poszedłem więc w sektor (rury Pvc do podlewania), między regałami, żadnej osoby która ewentualnie mogłaby pomóc nie zastałem. Miałem wziąć sekator i obciąć 2m i udać się do kasy ale zrezygnowałem. Zapytanie o pomoc , pod adresem pani z plakietką, również nie dało oczekiwanego efektu. Przechodziłem między regałami i spotkałem innego klienta który też próbował kupić....coś ! Jest i bardzo przykro z powodu takiej nonszalancji i braku zainteresowania! Wściekły na obsługę wyszedłem i pojechałem do Szprotawy ! Bo Szprotawa to trochę dalej i droższe będą koszty zakupu powiększone o dolanie benzyny do baku ! Pojechałem do Szprotawy i tu zostałem mile zaskoczony ! Obsługa zauważyła mnie i zadał pytanie : W czym pomóc ? Poszedłem z panem z obsługi między regały, wybrałem towar, pooglądałem i zorientowałem się o innych artykułach oraz szeregu spraw z zakupem innych elementów białej wykończeniówki. Uspokoiłem się na tyle że mogłem spokojnie podziękować i pojechać do domu. Nerwy po wizycie w Mrówce w Bolesławcu miałem zszarpane nie pierwszy raz. To był ostatni raz i moja noga nigdy nie przekroczy tego składu. Zastanawiałem się, wielokrotnie, dlaczego za swoje pieniądze mam się jeszcze prosić o pomoc przy zakupie?