Opinia dotyczy magazynu KiK Jasin, k. Swarzędza, ul. Poznańska 23.
Pracowałem tam wystarczająco długo i mogę z czystym sumieniem powiedzieć: nikomu nie poleciłbym tej pracy — nawet wrogowi.
Na początku wszystko wyglądało dobrze: spokojna atmosfera, normalne warunki. Ale od razu po otwarciu przyszli tam ludzie z Amazona, którzy zostali brygadzistami i kierownikami. Niestety, zamiast stworzyć coś lepszego, przynieśli ze sobą dokładnie to, od czego sami uciekali: stres, nadzór, nacisk, ciągłe śledzenie.
Kamery są używane nie tylko do bezpieczeństwa, ale też do kontroli każdego ruchu. Liczy się kto gdzie stoi, kto ile zrobił, kto się rusza, kto nie. Do tego dochodzą przesuwania ludzi między zmianami bez słowa, rozkazy, atmosfera jak w więzieniu. Zamiast pracy – ciągłe napięcie.
Najgorsze jest to, że szefowie patrzą tylko na zwykłych pracowników. Ci wyżej — bez żadnej kontroli. Niektórzy kierownicy zachowują się dziwnie, a mimo to wszystko uchodzi im na sucho.
Wielu ludzi już myśli o odejściu. Ja też odszedłem — bo w tym miejscu nie ma szacunku, tylko presja i chaos.
Nie polecam tej pracy nikomu. Było dobrze, ale teraz to niestety równia pochyła.