Kaufland Opole ul. Budowlanych
Sprzedawca
Nie polecam kompletnie dla osób, które szukają stałej pracy.
Umowa tylko i wyłącznie na 3/4 etatu.
Wklepują godziny w grafik jak się im podoba, bez pytania. A jak się upomnisz, to też niedobrze.
Nowe osoby są traktowane bez jakiegokolwiek szacunku. Trochę takie stare nastawienie typu "bądź wdzięczny że tu jesteś", mimo że płacą mniej niż najniższa krajowa.
Nikt nie jest przygotowany na szkolenie nowych osób, pracownicy są zarobieni po czubek głowy i nie ma jak się dopytać o cokolwiek. Z góry zakładają, że się wszystko wie, jak coś nie wiesz to traktowane jest jakbyś znieważył głowę państwa. Jednocześnie chcą byś był samodzielny, ale się też pytał o zdanie zanim nawet kichniesz - by czasem nie wyszło, że kichasz w złym języku.
W skrócie: chaos, nikt nie ma czasu, wszyscy są zmęczeni i przez to, nie mają nawet chęci do pomagania nowym.
Wymagania z "góry" są niewykonalne i nierealne. Pracuje się na źle zaprogramowanych systemach, do tego trzeba pracować szybko, starannie, jednocześnie wpychaj promocje, namawiają na apkę i jak jesteś sam na kasach - to jeszcze dbaj o samoobsługowe. (Przypominam, to jest pozycja za mniej niż najniższa krajowa, entry level).
Pracownicy są bardzo mili. Zdecydowanie nikt nie wie jak szkolić, ale to nie ma znaczenia, jak nawet nie mają kiedy to robić. Kierownik jest nieco nie w temacie ze wszystkim, bardziej skupia się na sklepie, dostawach I asortymencie niżeli kasach.
Natomiast kierowniczka kas, brakuje jej asertywności. Jest zapracowana, obrywa od kierownika, ale i od regionalnej za wszystko. Co skutkuje złym nastawieniem i wieczną negatywną opinią. Był lekki (usunięte przez administratora) ale przymykam oko na to, ze względu, że tu zdecydowanie winna jest góra. Chcą by pracowano szybko i starannie, ale chcą też zatrudniać jak najmniej i płacić jeszcze mniej. Regionalna to już w ogóle jest odklejona od tematu i tylko stara się wyciągnąć ostatni grosik, byleby mieć jak najwięcej zarobku vs strat.
Pozytywy: mili klienci, mili pracownicy, często są jakieś podarki, czy pracownicy sobie fundują nawzajem smakołyki, no i bony na zakupy jako benefity.
Praca jest spoko jak potrzebujesz coś na 1/4, jako kieszonkowe jak studiujesz. Ewentualnie jak jest się weteranem pracy w hipermarkecie i nie potrzebuje kasy, więc nie musisz polegać na przełożonych o pomoc.
Praca w handlu to tortury w dzisiejszych czasach, omijajcie.