Udałam się ostatnio na rozmowę do jednej z restauracji w Warszawie i powiem tak - dawno nie byłam na tak tragicznej rozmowie o pracę. Po pierwsze managerka miałam wrażenie, że jest tam na przymus plus przerywała gdy chciało się coś powiedzieć. Dodatkowo można było usłyszeć, że większa ilość zmian jest PRZYWILEJEM, a zmiany trwają 6,5 godziny zazwyczaj. Czasem napiwki od klientów, ale premii jakiejkolwiek brak. Poza tym oczekują lojalności w postaci przychodzenia za każdym razem gdy ktoś wypadnie i latania po dwóch lokalach na zmianę jakby było się jakąś marionetką, którą można przerzucać gdzie się chce. Prawie zasnęłam na tej rozmowie i cieszę się, że niezdecydowanam się na współpracę, bo oddzwaniając do wspomnianej wcześniej Pani nawet nie wiedziała za bardzo z kim rozmawia, a ponoć ma zapisany numer. Słabo to świadczy o firmie :)