Dzień dobry,
W dniu wczorajszym około godziny 21 miałam okazję zakupić na linii drive 2x duże frytki. Duże frytki były że tak sie wyrażę "półpełne" żeby nie powiedzieć że w opakowaniu była ich połowa. I nie tylko jedne tylko ona kartoniki dużych frytek były tak samo niepełne. Zwazyłam je po wejściu do domu i gramatura ich na wadze to było 105gramow razem z opakowaniem. McDonald na swoich oficjalnych stronach podaje gramaturę dużych frytek jako 144g ( raczej bez opakowania który to kartonik też pewnie waży z 5g). Nie miałam za bardzo czasu żeby się zawracać, ale sytuacja jest o tyle nie przyjemna że w tym właśnie McDonaldzie na produkcyjnej podobna sytuacja miała miejsce 5 lub 6 raz w przeciągu ostatnich 3 mcy. W innych McDonaldach taki cyrk się nie dzieje. Jeszcze te zdziwione spojrzenia Pan podających jedzenie w stylu "co pani chce przecież pani dostała". Przykrym jest że za te kilka groszy (ile kosztuje produkcja 40g frytek na które któryś raz z kolei próbowaliście mnie nabić) tracicie na jakości. Pani która w tym dniu i o tej godzinie podawała w okienku te frytki po raz kolejny wydawała się zaskoczona tym że nie tak wyglądają duże frytki. Przy poprzedniej takiej akcji ta sama pani zapytała mnie o co mi chodzi gdy pokazalam jej połowiczne frytki i zapytałam czy tak wyglądają duże frytki. Zwracam się z prośbą o przeszkolenie pracowników z tego jakie mają gramatury. Ktoś to nasypał w kartonika a drugi ktoś to spakował do torebki, czyli dwie osoby nie zauważyły? Kiepski standard w miejscu które ponoć bardzo dba o standardy. Na plus tej wyprawy zdecydowanie pani w okienku przyjmująca zamówienie. Miła, uśmiechnięta, nie obrażona na cały świat jak reszta obsługi...