Było mi dane pracować w Lidl-u w Łodzi przy ul.Przybyszewskiego.Najgorsza kierowniczka, która nie nadaje się do pełnienia powierzonej funkcji do tej pory zarządza tym sklepem.Co najgorsze w tym wszystkim chroni ja jej koleżanka pani krs, która po prostu jest niebywale pozbawiona empatii do pracowników ,traktuje ludzi z pogarda, pali papierochy co 10 min i smród papierosów pozostaje na całym socjalu.Wracając do pani menager z Przybyszewskiego- doprowadziła do polaryzacji pracowników,rotacja w tym sklepie jest niebywała. Mnóstwo pracowników ciągnie L4 ile się da ,by z nią nie pracować.Niejednokrotnie na zmianie było 3 pracowników i trzeba było zasuwać za trzech,jeżeli pośród tych 3 osób była owa menagerka ,to dwie osoby miały cały sklep,gdyż ona sama tylko rozkazywala co trzeba robić - przy czym sama nic nie robiła.Rozumiem, kierowniczka,ale jeżeli nie ma ludzi do pracy,to zasuwać trzeba.Najbardziej boli to,ze odpowiedzialne osoby w firmie wiedza o tych sytuacjach,ponieważ mnóstwo osób dzwoniło zarówno do personalnej jak i wyżej z prośba o pomoc.Bezskutecznie.Nic nie zostało zrobione. Bardzo dużo osób odeszło z tego sklepu, nowi jak tylko zobaczą co jest grane z menagerka to szybko uciekają. Pani menager sklepu pozbywa się także osób,które maja swoje zdanie i nie pozwalają sobą pomiatać. Praca w Lidl jest bardzo ciężka, ale wynagrodzenie całkiem ok, bogaty socjal.Nie jest to praca dla każdego z cała pewnością.Uczy pokory i kształtuje charakter. Liczę , mam nadzieje,co prawda nikła, ze ktoś się zajmie ta sprawa.Oby nie było za późno,opinie idą w eter ,a zły pijar zostaje.Lidl jest dobrym pracodawcom i powinien reagować na skargi pracowników, poza tym w każdym sklepie sieci Lidl w Łodzi wszyscy wiedzą co wyrabia z ludźmi na Przybyszewskiego kierowniczka. Nie bez kozery nikt tam nie chce nawet na zastępstwa chodzić. P.S. Karma wraca- ZAWSZE!