Nick08.08.2024 13:47
Były pracownik
Pracowałem tutaj przez 3 lata. Ta praca zdecydowanie podniosła moją granicę wytrzymałości. W końcu jednak złożyłem wypowiedzenie bo z każdym dniem robiło się coraz gorzej. Po pierwsze: zbiorowa odpowiedzialność w tej firmie jest na porządku dziennym. Zatrudniają niekompetentnych ludzi, którzy robią sobie co chcą, a później odpowiedzialność za ich czyny będzie ponosić cały zespół. Po pewnym czasie robi się to męczące bo z roku na rok wszystko się nawarstwia. Jest coraz więcej rygorystycznych zasad, które coraz bardziej utrudniają pracę jak choćby sytuacja z zamykaniem magazynów na klucz, do których pracownicy muszą mieć swobodny i łatwy dostęp. Przykładów mogłbym wymienić jeszcze tyle, że nie starczyłoby mi palcy u rąk. Po drugie. W tej firmie wszystko jest robione po najmniejszej linii oporu. Niby zarzekają się, że nie mają problemów finansowych, ale jak przyjdzie co do czego, to oszczędzanie na pracownikach jest podejmowane niemal na każdym kroku. Przykład? Nie ma ŻADNYCH dodatków. Jest sama podstawa, która po okresie próbnym wynosi nieco więcej niż minimalna krajowa. A ilość pracy, która jest w tej restauracji, jest nieproporcjonalnie większa niż zarobki. Równie dobrze mogę polecić mcd w Górze Kalwarii. Identyczne zarobki, a pracy tam jest o stokroć mniej. No chyba, że coś się zmieniło i umknęło mojej uwadze. Po trzecie. Przerwy dla pracowników. Ten temat także leży i kwiczy. Super, że pracodawca przewiduje 30 min (+15 przy zmianach powyżej 9 godz), ale co z tego, jeżeli pójście na tą przerwę o ludzkiej porze graniczy z cudem. W moim przypadku (i nie tylko moim) kończyło się na tym, że CO NAJMNIEJ raz w tygodniu chodziłem na przerwy po godzinie albo dwóch od rozpoczęcia zmiany. Ewentualnie na sam koniec kiedy wszyscy pracują już resztkami sił. To oczywiście owocowało wielogodzinnymi głodówkami co jest niedopuszczalne i nieludzkie. I zaznaczam: nie zrzucam na nikogo winy. Owszem, czasami jest to wynikiem złego zarządzania, a czasami wynika to po prostu z charakteru tego miejsca. Bowiem mcd w Piasecznie to istny młyn. I też dlatego te zarobki powinny być uzależnione od sprzedaży danej restauracji u tego samego franczyzobiorcy. Wracając do tematu premii. Jak wspomniałem, jest totalnie pusto. Każda szanującą się firma otwarta 7 dni w tygodniu oferuje chociaż dodatki za pracę w święta. I wiem to od moich znajomych. Tutaj nie ma nic, no chyba że zaczną sypać się wypowiedzenia. To wtedy nagle, w przywracają premię frekwencyjną. A, gdy już sytuacja się ustabilizuje to pufff....i premi nie ma!! Taka magia! A potem kierownictwo wymyśla argumenty dlaczego to premia się nie przyjęła i na każde takie pytanie odpowiadają, że i tak niektórzy są tak samo niekompetentni jak byli przed startem premii. Tylko cały czas zapominają o istotnym fakcie. Założenie premi jest takie, że dostają ją osoby, które na nią zasługują. Dla zdrowo myślącej osoby wydaje się to logiczne, ale jak widać w tej firmie już niekoniecznie. Po czwarte. Picie dla pracowników kuchni. To niesamowita rzecz. Jest głupia zasada, że musi być wyznaczona jedna osoba, która przez całą zmianę będzie schodzić z kuchni i przynosić napoje. Niestety dzienny obrót w tej restauracji czesto jest tak duży, że nie ma kiedy zejść ze stanowiska. Albo okazuje się, że są "ważniejsze" rzeczy do zrobienia. Albo, że jest za mało pracowników na kuchni. Albo...no właśnie. Zawsze znajdzie się jakiś problem. I tak w kółko. Na koniec chciałbym ponownie poruszyć temat stawki godzinowej. W lipcu po raz drugi została podniesiona minimalna krajowa. W mcd Piaseczno tego nie zrobili. Dlaczego? Bo przecież i tak zarabiamy ponad minimalną krajową przez wzgląd na ekwiwalent itd. No wszystko dobrze. Jest to zgodne uzasadnienie. Ale dlaczego w takim razie przy pierwszym wzroście minimalnej krajowej firma nie robiła problemu i podniosła stawkę? Chociażby po to, żeby wyglądało to bardziej zachęcająco dla nowych pracowników i bardziej motywująco dla dłuższych stażem. Podsumowując (choć mógłbym napisać jeszcze wiele). Mimo, że praca w tym maku umożliwiła mi pogodzenie wielu rzeczy ze sobą, to ostatecznie nie polecam tej roboty, a już na pewno nie w tej franczyzie. No chyba, że ktoś chce się zahartować to jako pierwsza praca bez umowy na czarno ;) jest ok. Dla studentów, jeżeli komuś takie warunki pracy nie będą przeszkadzać w nauce, to elastyczny grafik na prawdę umożliwia pogodzenie szkoły z pracą. Natomiast pozostałym stanowczo odradzam. Z roku na rok to miejsce jest coraz gorsze. Jeżeli Ty czytelniku szukasz pracy to szukaj jej w innym miejscu. Mówię serio. Miałem przyjemność już popracować w innym miejscu i warunki pracy tam a tu to jak dwa różne światy. Nikt nikomu nie patrzy na ręce. Ekspres jest dostępny dla każdego, można podejść i zrobić sobie tyle kawy ile się chce. Na przerwy każdy wychodzi kiedy chce i ile razy chce. Są takie miejsca, wystarczy dobrze poszukać, popytać znajomych :). Ja bardzo dobrze na tym wyszedłem