Dzień dobry. Moje pierwsze spostrzeżenie mam do kierownictwa. Mianowicie mysle ze wjazd od ulicy wojska polskiego podlega sklepowi, jak i oczywiscie plac. Meritum sprawy od razu zaznaczam nie zwalajcie winy na pracownikow, bo to od was wychodza polecenia. Na placu jak i na wjezdzie w ostatnie przymrozki bylo tak slisko, a nawet grama piasku czy ziarnka soli nie bylo posypane. Jest nawet ofiara ze skrecona nogą, na wasze szczescie nie ma ochoty robic z tego halasu. Na przyszłość warto by było posypac jakims piaskiem. Co by sie tyczylo waszego sklepu to jest ok jest pare osob co by mogly dac z siebie wiecej ale to na dzialach. Mysle tez ze powinniscie tez chronic pracownikow przed klientami gorszymi niz ja. Mianowicie byle/am swiadkiem dwoch scen jednej na dziale a drugiej przy kasie, przy tej drugiej gość zwyzywal kasjerke za to ze zaproponowala zalozenie waszej aplikacji, troche go z pochamowalismy, ale ta biedna pani kasjerka grzeczna ani slowa, ale nie wierze ze w psychice nie zostaje. Wczesniej kiedys widzialem jak gosc obrazal chlopaka na dziale ze sie nie zna. Musicie nad tym popracowac. Ja piszac to moze jestem wredna/y, ale nie do tego stopnia. Nadal bede obserwował/a. Pozdrawiam.