Moje dziwne przygody z tym sklepem zaczęły się już pewien czas temu. Najczęściej to produkty w lodówkach, które dawno powinny opuścić sklep z powodu przeterminowania. Po zgłoszeniu kierowniczce, po raz kolejny, że coś w ich sklepie jest od kilku dni przeterminowane usłyszałem, że nie muszę u nich kupować 😆 Bardzo często mimo sporej załogi, w sklepie półki nie są zatowarowane, a palety z owiniętą folią stoją obok. Zrozumiałbym brak czasu. Tylko Panie „pracujące” wychodzą we troje na papierosa, więc problem z regularnym zatowarowaniem półek będzie trwał. Jedyny człowiek w sklepie, który przychodzi tam by na prawdę pracować to Pan Piotr. Wykonuje robotę za trzech i zawsze dla każdego jest pomocny. Dla tego Pana należy się dobra premia. Komentowanie ubioru, sposobu życia klientów na forum to standard u pracowników. W żadnym innym sklepie się z tym nie spotkałem. Osoba zarabiająca 4 czy 4,5 tysiąca patrzącą na wszystkich z góry. Trochę słabe. Kasjerki notorycznie wydają uszkodzone banknoty. Dokładnie cztery razy miałem problem z zapłaceniem za zakupy bo stwierdzano, że z jakiegoś powodu nie mogą przyjąć mojego banknotu. W moim mniemaniu niczego w nich nie brakowało, co jest dla mnie wręcz dziwne. Może przed wizytą w Biedronce przy Dwornej należy wyprasować pieniądze żelazkiem? Jeśli rzekomo nie przyjmujecie pogniecionych banknotów, określając je uszkodzonymi to takich nie wydawajcie klientom. Wtedy nikt nie straci czasu na zakupy, za które nie będzie mógł zapłacić. Robiąc codziennie zakupy, zostawiałem miesięcznie niemałe pieniądze w tym sklepie. Jeden klient mniej może nie zrobi różnicy, ale jestem przekonany, że tak potraktowanych osób znajdzie się więcej i zrezygnują z zakupów w dokładnie tym sklepie. Bardziej obszerniejszy wpis wysłałem do głównej siedziby sieci sklepów Biedronka. Nie będę odpuszczał takiego świństwa jakiego dopuszczają się pracownicy tego sklepu.