*GoWork nie weryfikuje każdej opinii przed publikacją, jednak analizujemy zgłoszenia i usuwamy wszystkie treści naruszające regulamin.
Nowy wpis
U
15.09.2025 19:29
Były pracownik
Praca w 4f była przyjemna i obowiązki były typowe dla sklepu odzieżowego.
Atmosfera w pracy super i bez napinek...
Kierownik sklepu bardzo przemiła osoba i szło pogadać i wszystko uzgodnić. Jak to mówią człowiek dla człowieka.
Przez cały staż pracy nikt z pracowników nie dał mi odczuć, że byłam tam intruzem...
Podczas błędów byly One omawianie i uwaga była zwracana w sposób kulturalny bez pretensji i w miły sposób.
Cały skład bardzo bardzo fajnyyy z nikim mi sie tak nie pracowało dobrze jak z nimi 🥰
Były pracownik
24.11.2023 19:47
Były pracownik
Moja praca w sklepie 4F w Ostrowie Wielkopolskim niestety nie była pozytywnym doświadczeniem. Przede wszystkim, można było odnieść wrażenie, że panuje tam atmosfera niekończącego się nadzoru, wielokrotnie odczuwana presja patrzenia na mnie przez kamery. Zdarzały się również momenty, kiedy towarzyszące temu komentarze były nieprzyjemne i sarkastyczne.
W mojej opinii osoby pracujące tam dłużej wydawały się zachowywać w sposób dwuznaczny. Często drobne błędy lub inne niepotrzebne rzeczy były zgłaszane do ówczesnego kierownika, który również wydawał się wykorzystywać każdą okazję do złośliwych uwag. Sytuacja taka przypominała mi atmosferę przedszkola, pełną skarg i obgadywania za plecami zamiast profesjonalnego i dorosłego zachowania. Nie ma także co ukrywać, że współpracownicy mieli tendencję do niekontrolowania swoich emocji.
Każda z najmniejszych rzeczy i najmniejszych błędów była okazją do bezczelnych uwag - zamiast zwyczajnego poinformowania o błędzie i rozmowie. A sytuacje w których to klient przy kasie zwraca uwagę pracownikowi, aby ten miał więcej cierpliwości do innych, którzy potrzebują w pracy pomocy świadczy wiele o tym miejscu.
Starsi pracownicy mieli zdecydowanie więcej swobody w wykonywaniu swoich obowiązków, a wszelkie błędy były im przechodzone przez palce. Tymczasem, młodszemu stażem pracownikowi dało się odczuć dyskryminację i niechęć. Nawet najmniejsze błędy były okazją do ostrej krytyki lub skarżenia, zamiast konstruktywnej rozmowy o tym, jak unikać takich sytuacji w przyszłości.
To, co uderzyło mnie szczególnie, to nadmierna kontrola czasu, którą praktykowała osoba pełniąca rolę lidera zmiany. Odliczanie minut do końca przerwy czy czasu spędzanego w toalecie, co uważam za absolutnie normalne potrzeby, wydawało mi się absurdalne i szkodliwe dla atmosfery pracy. Zwykłe, fizjologiczne potrzeby każdego człowieka były tam kontrolowane, co jest kompletnym absurdem i brakiem szacunku dla pracownika.
Dodatkowo, nie mogę zapomnieć o tym, że wielokrotnie można było usłyszeć, że jakiś starszy stażem pracownik kiedyś również był źle traktowany na początku swojej pracy w tym sklepie. To usprawiedliwianie swojego złego traktowania nowych pracowników przez przenoszenie na nich swoich negatywnych doświadczeń jest totalnie nieakceptowalne.
Mimo wszystko, sama praca w sklepie nie była ciężka - typowe zadania związane z obsługą klienta i utrzymaniem porządku. Niemniej jednak, atmosfera w miejscu pracy ma ogromne znaczenie i w tym przypadku, uważam ją za wysoce niezdrową.
Sumując, moje doświadczenie z pracy w sklepie 4F w Ostrowie Wielkopolskim nie było pozytywne. Biorąc pod uwagę opisane przeze mnie problemy, nie polecam tego miejsca jako miejsca pracy, chyba że jesteś zdolny do radzenia sobie w bardzo trudnej atmosferze.
Nowy wpis
Y
06.06.2024 18:10
Były pracownik
Podpisuję się pod tą opinią rękami i nogami. Pracując w tym miejscu przez naprawdę ładny okres czasu mogę powiedzieć, że lepiej bym nie ujęła tego co myślę o tym miejscu pracy.
Praca sama w sobie naprawdę lekka i mogłaby być naprawdę przyjemna, gdyby nie inni pracownicy (części już nie ma, część nadal pracuje, a część niedługo wraca, dlatego radzę się zastanowić osobom, które myślą o pracy w ostrowskim 4F czy na pewno chcą zacząć pracę w tym miejscu).
Opowiadając koleżankom z innych odzieżówek sytuacje, które miały miejsce w 4F w Ostrowie Wielkopolskim to były one po prostu zszokowane. Czasem nie były w stanie uwierzyć w to co mówię. Nie żartuję ;)
Część osób, które przyszły do pracy, kiedy tu pracowałam, stosunkowo szybko uciekały ze względu na atmosferę w sklepie i innych pracowników, którzy potrafili czasem doprowadzić do szewskiej pasji. Choć z tego co słyszę, aktualnie już nie jest tak źle, ale jeszcze rok temu stanie z przodu sklepu przez 12h i atakowanie ludzi pytaniem czy w czymś mogę pomóc/czy szuka Pan/Pani czegoś konkretnego, było normą. Można sobie wyobrazić jak wygląda praca jak przez 12h poprawia się kapturki i rękawki i tylko podchodzi do ludzi. Oczywiście stanie na przodach przez 12h było tylko dla pracowników, którzy byli najniżej w hierarchii.
Osoba pełniąca funkcję kierownika w tamtym czasie zmieniała nastrój kilka razy w ciągu dnia i potrafiła wyżywać się na pracownikach, a zwracanie uwag nie zawsze odbywało się w kulturalny sposób.
Swego czasu był także zakaz rozmów między pracownikami. Nie, nie żartuję. Oczywiście praca nie jest od tego, żeby stać i gadać, i w zupełności to rozumiem, ale jeśli problemem było to, że ktoś rozmawiał ze sobą przez minutę (!) raz na 3 godziny, to można sobie wyobrazić atmosferę jaka w tym miejscu była.
Rzadko bo rzadko, ale czasem także podczas wieczornego sprzątania sklepu osoby sprzątające sklep były rozdzielane tak, aby ze sobą nie rozmawiały.
Kablowanie na innych i ciągłe wysyłanie zdjęć na grupę pracowniczą, aby pokazać że jest się krystalicznie czystym, a tylko inni popełniają błędy... Kolejny temat rzeka. Część dziewczyn nigdy nie napisała nic o błędach, które te osoby popełniały. Osoby kablujące potrafiły wypisywać na grupie, że ktoś coś zrobił, po czym DOSŁOWNIE następnego dnia robiły tak samo.
O regionalnej K. nie zamierzam się nawet wypowiadać. Tak samo jak o premiach, które wtedy 4F dawał pracownikom.
Niektórzy pracownicy potrafili być tak chamscy w stosunku do innych pracowników przy klientach (!), że klienci (!) zwracali im uwagę albo potrafili podejść później do pracownika i powiedzieć im sam na sam, że współczują pracy z takimi osobami. Chociaż takie sytuacje były rzadkie.
Z rzeczy na plus była długość przerw - 45 min na 12h pracy. Aczkolwiek i ta była przez pupilków szefowej była kwestionowana. Myślę, że to pierwsze miejsce pracy, w którym proszono szefa o skrócenie przerw.
Teraz - widząc jak może wyglądać praca w innym miejscu - dopiero widzę do jak wielu (usunięte przez administratora) dochodziło w 4F w Ostrowie. I że atmosfera w pracy nie musi tak wyglądać. Że kierownik zmiany nie musi wprowadzać rygoru jak w wojsku. A mimo to praca jest nadal wykonywana. Żałuję, że tak długo zwlekałam z decyzją o zwolnieniu się z 4F.
Nowy wpis
Administrator
05.06.2024 08:00
Inne
Co zmieniło w twojej karierze zatrudnienie w przedsiębiorstwie 4F w miejscowości Ostrów Wielkopolski? Napisz opinię na temat tego pracodawcy. Twoja szczera ocena ma wpływ na kształtowanie się rynku pracy.