Nie polecam nikomu, najgorszemu wrogowi... wpakować się w taki bałagan. Idąc od początku - rekrutacja przez telefon, wszystko fajnie do momentu powiedzenia sakramentalnego "tak" - wszystko nabiera takiego tempa że to przerasta ludzkie pojęcie, jeden dzień próbny a później radź sobie sam w jednoosobowym zespole bez żadnego wsparcia. Kazdy telefon do przełozonego z prośbą o pomoc kończy się odesłaniem do technika... jednego na całą Polskę, który też nie jest zbyt doświadczonym pracownikiem. W zakresie obowiązków jest chyba tyle podpunktów że conajmniej 3 osoby mogłyby być tym obdarowane... Przyjęcie towaru, przeliczenie każdorazowe bo jak coś sie nie zgadza to pracownik odpowiada materialnie za wszelkie niezgodności, układanie towaru na magazynach oczywiście datami, bo jak coś się zmarnuje to masz podpisane takie dokumenty że potrącą Ci z pensji... pakowanie towaru wedle aplikacji ktora działa jak natura chciała, oprócz tego 3 kolejne aplikacje, spotkania z kierownictwem online co tydzien ktore to spotkania nie przynoszą nic.. tylko sie wysłuchuje ze jutro bedzie lepiej a za tydzień to już w ogole bedzie kraina miodem i mlekiem płynąca. Brak towaru na magazynie, co przenosi się na brak premii bo premiowani pracownicy są za to żeby towar był wrzucany do maszyn... jak to robić skoro nie ma towaru. Firma tonie w długach, magazyny nie opłacone, nie ocieplone, w niektórych ponoć nawet brak prądu... Do codziennosci nalezy towarowanie maszyn, serwisy te łatwe i te trudne bo się przecież pali pod stopami szefostwu bo kolejny klient chce zrywac umowy bo nie ma towaru, bo maszyny nie działają, bo handlowcy (których też brak w firmie) naobiecywali złotych gór.. a jest conajwyżej złoty wifon z datą do przyszłego tygodnia którego trzeba wyprzedać, bo jak nie to strata idzie na konto pracownika. Zmiennosc decyzji w jednej sprawie przerasta pojęcie, technik mówi jedno, kierownik drugie, po czym dzwoni nagle dyrektor handlowy pod ktorego oficjalnie nie podlegasz ale złotousty tak Ci opowie wszystko jak bardzo jest to pilny temat i wazny dla firmy bo inaczej to utonie on, jego pensja, słuzbowe autko i cała firma że musisz coś zrobić mimo iż to nawet nie jest twoj obowiązek wypisany w umowie... po czym na to wszystko dzwoni szanowny jasnie pan dyrektor ktory mowi jeszcze inaczej jak to czy tamto trzeba zrobić. firma pełna specjalistów do spraw wszelakich. Prowadzenie dokumentacji w dobie internetu i turbo systemów które firma posiada jest prowadzone na kartkach papieru... po co aplikacje, po co systemy skoro na kartce musisz codziennie pisac ze pobrałeś z magazynu 3kg kawy... ustalone z góry trasy nijak mające się do potrzeb klientów, czasu pracy i innych przepisów. Musisz łamać przepisy prawa ruchu drogowego żeby wyrobić narzucone "minimum" którego na rozmowie kwalifikacyjnej nie ma i słyszysz "ile pan zrobi tyle pan zrobi, płacimy za godzinę a nie zrobione maszyny" a po tygodniu słyszysz "musisz robić minimum 20 maszyn dziennie", a w poniedziałek to najlepiej wszystkie hehe. Zero wsparcia firmy w przypadku wypadków czy innych problemów na drodze i poza nią - radź sobie sam, tylko wezwij policję żeby w kwitach się wszystko zgadzało bo to najwazniejsze a nie Twoje życie czy zdrowie. Brak benefitów. Opóźnienia w płatnościach pensji... brak kasy na towary, zadłużenia u najemców magazynów, same niezbyt fajne opinie wśród klientów, gdzie czasami jako pracownik na pierwszej linii frontu boisz się jechać żeby Cie nie zlinczowali bo obiecane było wszystko co klient by nie wymyślił, a realny stan firmy pozwala wywiązać się z 10, max 20% zobowiązań. 1 osoba do wsparcia technicznego ktora sama wykonuje role technika ... dziesiatki osob z całego kraju próbujące sie do niej dodzwonić... Cud że on jeszcze pracuje - szacunek TECHNIK !! Kierownictwo zapyziałe, marazm i znieczulica. Kazdy pracownik traktowany jak (usunięte przez administratora) Auto jedynie do celów służbowych, mimo iż na rozmowach miało być do użytku prywatnego. Prezesa nikt nigdy nie widział ani nie słyszał. Dyrektor nie umiejący podejmować decyzji, wszystko przerzucane na barki kierowników, czy juz teraz jednego kierownika. W czasie kilku ostatnich miesięcy firma skurczyła się o kilka super osob, które cokolwiek potrafiły zrobić wiecej niz odesłać do technika. Na wszystko szefostwo ma swoj plan, nikt nie wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom pracowników. Tyrasz jak (usunięte przez administratora) żeby na koniec miesiaca dowiedziec sie ze premii nie bedzie... (usunięte przez administratora) Idźcie gdziekolwiek indziej, tam na pewno otrzymacie należyty szacunek i zrozumienie ... tutaj o to ciężko.