Podłość, poniżanie, obrażanie, preferowanie przez tzw. liderów negatywnych zachowań, blużnierstw. Zwykły pracownik zatrudniony przez Randstad pomiata nowym z Randstadu tylko dlatego, że pracuje tydzień dłużej i czuje się kierownikiem a liderzy na to pozwalają. Człowiek zaczynający czuje się jak śmnieć. Zero życzliwości. Pokrzykiwania, wykazywane na każdym kroku, że jesteś gorszy, nic nie rozumiesz i nic nie jesteś wart. Kto lubi być traktowany jak przygłup niech próbuje. Najgorzj traktuje się ludzi na Automotive. Każda próba rozmowy i prośba o zmianę zachowań kończy się zwolnieniem lub zakończeniem współpracy. Liderzy mają swoich popleczników tworząć niezdrowe kliki, rządzące ludźmi - "śmieciami".
To po prostu obóz pracy wzorcowany chyba na syberyjskich. I to wszystko w aureoli "poszanowania" pracownika i jego praw jak chlubi się zarząd. Tam prawem jest lider i jego "widzimisię". Nikt Cię nie zapyta jak Ci się pracuje. Jesteś maszyną do wykonania norm, za 9,53 PLN brutto na godzinę i 15 minut przerwy śniadaniowej w czasie której nie wiadomo czy zrobić sobie herbaty i poparzyć język, zjeść czy może popędzić do toalety. Na dodatek nie wolno ci mieć ze sobą torebki z kanapką bo te trzyma się w szafce śniadaniowe do której dostęp mają nieliczni, więc śniadanie zostawiasz w szatni i w czasie przerwy pędzisz przez całą halę żeby przynieść sobie sniadanie na co marnujesz ok. 5 minut przerwy. I to tworzą ludzie, którzy zostali wybrańcami Philipsa jako mistrzowie i liderzy. "Kwiat narodu i Philipsa".
Oczywistym jest, że nie należy uogólniać, bo są wyjątki potwierdzjące regułę i tym trzeba oddać sprawiedliwość, że próbują w tym szambie pozostać ludźmi i szanować drugiego człowieka. I to w tym wszystkim jest promykiem nadziei. Życzę wszystkim, którzy będą próbować trafiania na ludzi przez duże "L", pomocnych i życzliwych. A tym drugim życzę opamiętania i uświadomienia protej prawdy, że co dajesz wroci do Ciebie potrojone. Czy chciałbys doświadczać potrójnie poniżania jakie sam dajesz????