W tej firmie jesteś nikim. I przykro mi jest to mówić bo początkowo współpraca zapowiadała się naprawdę dobrze. Pozwólcie, że rozwinę.
1) brak początkowych informacji dotyczących pracy, brak umowy dot. przejazdu z dziećmi na teren ośrodka gdy ty już bierzesz odpowiedzialność za te dzieciaki. Prawnie nie pracujesz, w praktyce ciąży na tobie odpowiedzialność za cały autobus albo co gorsze wagon w pociągu (no thank you), umowy na transport są podpisywane po powrocie zazwyczaj
2) co do transportu - wrzucają cię w losowe miasto w Polsce a odmówić zazwyczaj nie ma jak, broń cię Boże jeżeli powiesz że ci to nie odpowiada bo możesz skończyć z gorszym traktowaniem w trakcie turnusu
3) pierwszy dzień to absolutny chaos, brakowało mi informacji, gdy się pytałem o coś kogoś z biura to jedyną kontaktową osobą, która czułem że chciała mi pomóc była kierowniczka obozu i nikt więcej (ale ona odeszła w trakcie sezonu, ciekawe dlaczego), czułem że nie wiem co się dzieje a na koniec dnia spotkałem się tylko z bardzo niemiłą opinią na mój temat
4) no właśnie koniec dnia - boli mnie bardzo to że prawie każdego dnia były głośno, na forum wytykane nasze błędy, ale nigdy nie to, co poszło nam dobrze. Zawsze byliśmy najgorsi, zawsze było coś nie tak jak być powinno. Nienawidziłem szczerze każdego wieczornego spotkania
5) jeżeli myślicie że jakkolwiek się wyśpicie to się mylicie, dobrze jeżeli będziecie spać +4 godziny i to nie z winy dzieci. Każdy wychowawca musi zrobić odpowiednią ilość rund dookoła ośrodka żeby na pewno sprawdzić, czy dzieci są u siebie, a w ostatnią noc pojawiają się nawet dyżury o 2,3 czy 4 w nocy. Jeżeli dostaniesz taki dyżur to gratulacje, musisz spędzić noc przed najgorszym dniem w trakcie twojej pracy (dzień wymiany turnusów) na patrolowaniu ośrodka. A od 6.30 masz być na nogach bo musisz zaraz obudzić dzieci.
6) Byłem na 4 turnusach - przez pierwsze dwa byłem absolutnie przerażony myślą o rozmowie z kierownictwem, każdy z nowej kadry czuł się przez pewne osoby niepoważany, powszechnie chodziły opinie o pracownikach, którzy psuli atmosferę w przeróżne sposoby. Osobiście na pierwszym moim turnusie płakałem kilkukrotnie przez komentarze które bezpośrednio usłyszałem od osoby, która jest stałym pracownikiem firmy
7) Jesteś odpowiedzialny za wszystko - wiadomo, na niektóre rzeczy się piszemy przychodząc do tej pracy, ale nie pisałem się na to, że każda rzecz związana z dziećmi będzie na mojej głowie bez wsparcia od biura. Każdy problem musisz rozwiązywać sam, a jeżeli dowiesz się coś o życiu prywatnym dziecka, co jest absolutnie przerażające to nie możesz nawet zareagować, bo tak ci powie kierownik
8) Od rana masz prowadzić zajęcia, ale jakie to dowiesz się przy dobrych wiatrach jak wstaniesz. Gdy już wiesz co będziesz robić to wchodzisz na dysk, żeby zobaczyć scenariusze, ale surprise nie ma tam twojej aktywności więc musisz w ciągu 5 minut, które myślałeś że będziesz miał wolne po śniadaniu żeby iść do łazienki, wymyślać aktywność. Na dysku nie ma praktycznie nic, ciężko mi powiedzieć jak bardzo nieprzygotowane są zajęcia na tych obozach
9) jak wstaniesz rano to bądź gotowy na to, że nie odpoczniesz aż do momentu w którym będziesz szedł spać. Nie byłem w stanie nawet pójść się przebrać, bo cały czas było coś do zrobienia. Chcesz chwilę przerwy? Marzenie Jedyny moment kiedy możesz odpocząć to jak się mocno rozchorujesz. Ale tylko mocno, tak to musisz cały czas pracować (na pewno więcej niż powinieneś)
10) Jeżeli mimo wszystko zdecydujesz się na pracę w tej firmie to weź ze sobą stoperan, brzuchy bolały absolutnie wszystkich, jedzenie było momentami okropne i myślę że większość wychowawców zostawiła połowę swojej wypłaty w sklepiku na przeciwko (pani się już pytała jakie zupki chińskie nam ściągnąć do sklepu).
11) Rodzic jest panem - wiadomo, klient to nasz Bóg, ale jeżeli działa to do tego stopnia, że jeden rodzic może wpłynąć na to, że wychowawca jest z dnia na dzień zwalniany, a oskarżenia nie są nawet sprawdzane, to coś tu jest nie tak jak być powinno
12) taka odpowiedzialność, to nie za te pieniądze
13) Nie możesz w praktycznie żaden sposób wyciągać konsekwencji ze złych zachowań swoich podopiecznych, kary nie istnieją, jak już to wyrzucenie z obozu ale tylko w sytuacji ostatecznej. Nie możesz więc wpłynąć w mocniejszy sposób na zachowanie, bo to się kłóci z polityką firmy, bo rodzic ma być zadowolony i nie możemy doprowadzić do reklamacji
Na koniec dodam: tak, proszono nas o wystawienie opinii tutaj, tak samo jak proszono o sugerowanie dzieciom wystawianie opinii na google. Z plusów to niektórzy wychowawcy byli naprawdę cudownymi ludźmi (a druga część z nich nigdy nie powinna pracować z dziećmi). Mam osobisty żal do tej firmy przez to jak się potoczyła nasza współpraca. Oczywiście są niektóre pozytywne aspekty, ale dla mnie są przyćmione tym, co było negatywne, a w 5000 znaków nie zmieściło się wszystko co przeżyłem przez te wakacje. Ciekawe dlaczego tyle ludzi odeszło po sezonie (w tym z biura)