W dniu dzisiejszym chciałam zrobić zakupy w sklepie Społem, była godz. 9:35, kolejka przed sklepem ogromna, zimno, ale cóż staram się dostosować do nowych warunków panujących w naszym kraju w czasie epidemii, czekam , znalazłam się w końcu przed drzwiami okazało się że jest już po godz. 10:00, otwierają się drzwi, pani sprzątaczka mówi że nie będę wpuszczona do sklepu, bo nie mam 60 lat. Staram się wytłumaczyć pani,że chcę zrobić zakupy mamie która w ostatnim czasie przeszła ciężkie zapalenie oskrzeli, jest po długiej antybiotykoterapii,choruje również na cukrzycę i sklep to nie jest dla niej odpowiednie miejsce, ale kobieta jest nieugięta , nie mogę wejść do sklepu i już. Niestety proszę mamę, żeby jednak wyszła z domu i przyszła po zakupy. Jestem zdruzgotana bezmyślnością i bezdusznością tej kobiety. Staram się zrozumieć przestrzeganie przepisów, ale może byłoby miło i rozsądnie włączyć logiczne myślenie i choć odrobinę empatii i życzliwości w tym niełatwym dla wszystkich czasie. Jestem oburzona, że pani sprzątaczka miała prawo narazić mamę na ryzyko zakażania, zamiast zająć się myciem i dezynfekcją powierzchni, tak aby zakupy były bezpieczne.