Z żadną firmą nie mam tak złego wspomnienia z procesu rekrutacji jak z Raven Sport. Dostałam się do 2 etapu. Polegał on na jeszcze jednej rozmowie, na której pytano mnie o to samo co na pierwszym etapie. Potem przyszedł czas na 3-godzinne zadanie rekrutacyjne przed komputerem, w sali open space przy wszystkich pracownikach, którzy rozmawiali, śmiali się, przez co nie mogłam się do końca skoncentrować. Dostałam też sprzeczne informacje co do narzędzi, z których można korzystać przy wykonaniu zadania. Jeszcze byłoby ok, gdyby nie to że za kilka godzin mojego poświęconego czasu, pieniądze włożone na dwa dojazdy nie dostałam nawet jednego maila ze zwykłymi "dziękujemy za rekrutację". Zero odzewu. Moim zdaniem choćby w budowaniu dobrego PR-u firmy po tak angażującym procesie rekrutacyjnym kandydat zasługuje na choć 1 zdanie z informacją o procesie rekrutacyjnym. Rekrutację w Raven Sport wspominam jako: stresującą, traktującą kandydata z góry, z lekceważącym podejściem do kandydata, wykorzystującą w pewien sposób kandydata.