Placówka zmieniła nazwę na Małgorzata Sturska, na witrynie i w karcie pacjenta jest jeszcze dawna nazwa Stomatologia Wiatraczna z tym samym niezmiennym adresem.
Całkowity brak prywatności w gabinecie konsultacyjno-zabiegowym. Tydzień temu wynajęty odpłatnie asystent pacjenta dzwonił do wielu przychodni, by znaleźć chirurga szczękowo-twarzowego do wykonania zabiegu z powodu m.in. uciążliwego bólu. Asystent pytał między innymi o obecność kamery w gabinecie zabiegowo-konsultacyjnym. Osoba odpowiedzialna za kontakt ze strony przychodni (Małgorzata Sturska, al. Stanów Zjednoczonych 72/3A) przekazała, że kamer nie ma w gabinetach.
Udałam się więc umówić wizytę w tej przychodni. Najpierw zostałam niemiło przyjęta komentarzem, że już ktoś pytał o kamerę i zapewniono mnie że kamery nie ma. Umówiłam więc termin na konsultację za 300 zł. Dziś weszłam i zastałam dwa gabinety z kamerami wewnątrz przedzielone jedynie szklaną niewygłuszoną szybą, przez którą było słychać rozmowę drugiego lekarza i innego pacjenta na fotelu dentystycznym. Zanim to zobaczyłam, poprosiłam o wyniesienie smartfona. Lekarka wyniosła swojego smartfona.
Niestety uczucie ciągłej obserwacji podczas zabiegu (w związku z art. 20 i 22 ustawy o prawach pacjenta) nie pozwolił by odbyć tą wizytę. Dodatkowo fakt okłamania aż dwa razy w zakresie obecności kamer w gabinecie, spowodowało utratę zaufania potrzebnego do poddania się leczeniu.
Lekarka miała dla mnie jedynie jedną propozycję – zamiast usunięcia kamery – bym poszukała innego gabinetu, w którym będę się lepiej czuła zamiast usunąć kamerę podwieszoną na panelu drewnianym. Tego nie da się inaczej nazwać niż dyskryminacją. Pacjent z bólem jest wypraszany z gabinetu tylko dlatego, że oczekuje podstawowego prawa jakim jest prawo do prywatności i intymnosci. Rozmawiałam też z asystentem, który dał mi do odsłuchania rozmowę w mojej sprawie. Okłamano i jego co do obecności kamery, a nie tylko mnie. Asystenta dodatkowo okłamano poprzez - podanie ceny 250 zł - tego się dowiedziałam dziś.