Firma szukała kierowcy kat. C i oferowała zarobki od 5000 do 10000 zł brutto na umowie o pracę. Gwarantowali terminowe wypłaty i stałe godziny wyjazdów (5:00 lub 12:00). Wymagali prawa jazdy kat. C, świadectwa kwalifikacji i karty kierowcy.
Jak wyglądały tu warunki pracy w praktyce? Czy faktycznie można było liczyć na te wyższe widełki wynagrodzenia? Jak ocenialiście sprzęt i wyjazdy – podobno wszystko miało być zadbane i na czas?