Jednorazowa wizyta prywatnie w Konskich dość dawno, ale to jak się ta pani zachowała po latach zrobiło na mnie wrażenie. Twierdzę po latach, ze gdyby nie refleks członka rodziny i mój mogłoby się potoczyć to wszystko źle. Pani pomyliła moje imię w rozmowie, nie patrzyła na kartę choroby. Wizyta była do konsultacji, ale w zasadzie traktowała pacjenta z lekceważeniem, protekcjonalnie. Raczej z dorosłego faceta robiła dziecko, mam poczucie że lekarka z kategorii "szlachta nie pracuje" z poczuciem bycia damą. Kto wie gdyby robiłą ze mnie małego chłopca, bałbym się o rokowania w terapii i progres leczenia. Niemniej brak taktu, pani raczej ma empatię, ale nie jest konsekwentna.