Kilka lat temu miałem nieprzyjemność pracować na stanowisku w tej firmie. Dziadek od proszku pozjadał wszystkie rozumy, głupie docinki, pośpieszanie i przekleństwa, kłótnie przy pracownikach.Byłem zwykłym pracownikiem a studenci byli lepiej traktowani bo mogli coś od siebie dać. Mimo że miałem doświadczenie 2 letnie na obróbce to i tak zawsze było coś nie tak. Śmieciówka i stawka minimalna a nie miałem wtedy 26lat, obowiązków bardzo dużo. Głowa mi już wybuchła i nie przedłożyłem umowy, wtedy cały stres zszedł i dalej mogłem się uśmiechać. Założyłem własną firmę z obróbką strumieniowo-ścierną i jestem zadowolony. Pod poprzednim wpisem podpisuję się.