Praca na pierwszy rzut oka wydawała się być neutralna. Typowa praca w kawiarni. Dużo obowiązków i użeranie się z klientami za minimalną krajową stawkę. Po roku niby możliwość podwyżki, jak się okazuje jest to marne 70groszy na godzinę. Obowiązków sporo, praca praktycznie 24/7 ponieważ w dni wolne szefostwo i kierownictwo wypisuje i wydzwania do pracownika ile mu się żywnie podoba. W drugą strone sytuacja wygląda zupelnie inaczej - próba napisania do menadżerów poza godzinami ich pracy równa się z reprymendą.
Reasumując gra niewarta świeczki zważywszy że co miesiąc gdy przychodzi 10ty znajdzie się jakaś wymówka dlaczego wypłata nie przyjdzie. W przeciągu roku spóźnienie wyplaty miało miejsce 6razy. Nawet na święta wielkanocne firma nie wyrobila sie z przelewami zrzucając wine standardowo na księgową. Zamiast inwestować w cotygodniowe nowości produktów doradziłbym inwestycję w lepsze działanie kadry płac.