Toksyczne środowisko, na umowie najniższa krajowa, reszta pod stołem i tak zawsze i z każdym. Patologiczne grono. Praca od poniedziałku do soboty, zdecydowanie przewyższająca ustawowy czas pracy. Nadgodzin nie ma. Chyba, że darmowe w sezonie. Odmówisz? pretensje. Najbardziej toksyczną osobą w tym zakładzie karnym jest "szefowa" - stanowisko żona szefa. Po tylu latach w branży jej znajomość jest na poziomie monobloków shimano. Czyli? nieistnieje. Jak można ją opisać? słodkopierdzący chwast. Zniszczą Ci głowę i jeszcze wmówią, że to Twoja wina. To powinien być ośrodek naukowy dla państwowej inspekcji pracy. Jak ktoś będzie się chciał zająć tym przypadkiem to udostępniam wszystkie dokumenty świadczące o ich wyzysku i przekrętach.