Bartłomiej Adam Kozłowski 23.08.2024 14:00
Były pracownik
Na początku czerwca podjąłem współpracę z firmą JKM Windows. Początkowo była to prosta, próbna umowa B2B, ale pracodawca nie chciał jej przedłużyć i nalegał na umowę o pracę, która, jak się okazało, nie była w pełni opodatkowana. Zostałem zatrudniony na stanowisku kierowniczym, gdzie miałem zarządzać czteroosobową brygadą monterów. Szybko jednak okazało się, że nacisk na produktywność był tak duży, że monterzy nie nadążali z pracą, w rezultacie czego musiałem codziennie wykonywać prace fizyczne, mimo że miało to być stanowisko kierownicze.
Pracodawca obiecywał dobre warunki finansowe, ale po dwóch miesiącach okazało się, że zarówno monterom, jak i kierownikom regularnie obcina pensje, znajdując różne preteksty, jak np. spóźnienia, dobieranie ludzi na budowę, czy też uszkodzenia dwudziestoletnich samochodów firmowych, które już dawno powinny zostać wymienione. Co gorsza, pracodawca nie wypłaca pieniędzy za diety, a zakwaterowanie podczas delegacji jest w opłakanym stanie. Hotele, w których pracownicy są zakwaterowani, są obskurne, często kosztują tyle, co paczka papierosów. Zdarzały się posikane materace, pluskwy, zagrzybiałe łazienki – warunki były naprawdę fatalne. Mam wrażenie, że pracodawca celowo wybiera takie miejsca, aby poniżyć pracowników.
Początkowo, czytając opinie na GoWorku, myślałem, że to tylko niezadowoleni pracownicy, którzy mają żal do firmy. Dziś jednak uważam, że mieli stuprocentową rację. Prezes to dobry manipulator – obiecuje wiele, ale później nie dotrzymuje słowa. Odradzam współpracę z tą firmą. Prezes jest mi winny ponad 3 tysiące złotych, a kontakt z nim się urwał. Nie poczuwa się do wypłacenia tych pieniędzy.