W dniu wczorajszym (niedziela) o godzinie wasz dostawca zaparkował auto pod klatką budynku przy ul. Kwitnącej 6 w Warszawie w sposób utrudniający wejście do budynku (musieliśmy deptać trawnik).
Na zwróconą uwagę kierowca najpierw zaczął nas pouczać w zakresie kodeksu drogowego żle interpretując je. Mamy obydwoje prawo jazdy od wielu lat. Pod moim adresem skierował agresywną uwagę. Cytuję: "Mogę Panu zdjąć okulary".
Wnuki, z którymi byliśmy były przestraszone tą sytuacją. Był pewny swej bezkarności. Był wysokiego wzrostu.
Nie podaję swoich danych w obawie przed agresją tego osobnika.
Umieszczam ten list na tym forum zakładając, że jest to wyjątek, a nie chcę psuć Panu opinii na ogólnym forum.