Wczoraj tj. 14.02.2021. po długiej i wyczerpującej wędrowce po śniegu dotarłem do ulubionej Bacówki na Brzance. Niestety stoły i krzesła leżały poskładane na jednym miejscu w kącie a pani w kuchni poinformowała mnie, że posiłki wydaje jedynie na wynos. No to smacznego pomyślałem, bigos ugotuję sobie w domu po powrocie . A miało być tak uroczo i ciepło przy rozpalonym kominku. Zdegustowany opuściłem izbę i wilgotny od potu zjadłem zimne kanapki pod wiatą na zewnątrz po czym udałem się w drogę powrotną. Myślę, że komentarz jest zbędny, pozostaje refleksja "to, że jesteśmy w d...e to fakt, najgorsze jest jednak to, że zaczynamy się w niej urządzać".