Kasia Poznań12.10.2020 15:02
Inne
Niestety miałam tę nieprzyjemność skorzystać z usług pana Radka. Początkowo wydawało się, że jest to pan, któremu można zaufać, jednak nic bardziej mylnego. Ten pan to (usunięte przez administratora) krętacz i (usunięte przez administratora) Umówiliśmy się na ok. 14 tys. zł za robociznę plus ok. 2,5 tys. materiały za mieszkanie 58m2 (stan deweloperski). Usługa miała potrwać od 1 do max 2 miesięcy. Pan Czapracki nie chciał podpisać żadnej umowy (jedyne co to mieliśmy uzgodnioną wycenę na mailu). Przekonywał mnie również, aby nie wystawiał mi faktury (jedynie na ogrzewanie podłogowe w łazience razie jakiejś usterki). Pan Czapracki już na początku kręcił z terminem wykonania usługi - miał wejść w marcu 2019 (odbiór mieszkania opóźnił się o 2 tygodnie), natomiast jeszcze przed tą informacją proponował kwiecień, na co zgodziłam się. W kwietniu nie rozpoczął prac, klucze dostał zaraz po majówce. Niestety w maju jedyne co wykonał, to skuł podłogę w łazience i tyle go widziałam. Następnie przez cały czerwiec też niewiele pracował. Tłumaczył się jakimiś awariami na poprzednim mieszkaniu. Na ten moment miał już wpłacone kilka zaliczek, a roboty nie widać było. Dopiero w lipcu było widać jakieś efekty. Obiecywał mi wówczas, że do końca lipca skończy. Nie skończył. Dostał kolejny miesiąc i tak do końca sierpnia wciąż nie skończył. Mało tego, wiele rzeczy wymagało poprawy. Oczywiście obiecał, że wszystko skończy i poprawi i nagle zażyczył sobie dodatkowych 10 tys. zł (gdzie miał już wpłaconą prawie całą umówioną kwotę!!!), twierdząć jeszcze, że w zasadzie z materiały to za wszystko wyjdzie 30 tys. zł!!!! Pieniądze chciał na następny dzień. Przyszedł do mnie ze stosem paragonów z NIP-em jego firmy i faktur również na jego firmę opiewających w sumie na 7,5 tys. zł (gdzie na materiały do ogrzewania podłogowego to była osobna kwota) i twierdził, że to materiały, które kupił do mojego mieszkania. Dodam, że wszelkie płytki, panele, wyposażenie łazienki itd. kupowałam sama, kupowałam wszelkie gniazdka sama i wiele innych rzeczy. On jedynie co kupował to te 'niewidoczne' materiały, czyli kleje, masę szpachlową, jakieś złączki, kilka płyt gipsokartowonych. I teraz uwaga! Pan Czapracki twierdzi, że na niecałe 58m2 płytek (cała łazienka, podłoga w salonie i przedpokoju i jakieś 3m2 płytek w kuchni) zużył 28 worków kleju - każdy po 40zł!!! Czy słyszał ktoś kiedyś, żeby zużyć 12kg kleju na 1m2 płytek??? Szok! Jego kłamstwom nie było końca - podobno kupił 19 płyt gipso kartonowych na obniżenie sufitu w łazience o pow. niecałe 5m2 i zabudowę ścianki prysznica oraz 35 cm wysoką zabudowę nad szafkami w kuchni. 3 płyny do fug, każde po 70 zł, gdzie fugi są wciąż brudne. Tak więc już na samych materiałach Pan Czapracki bez żadnych skrupułów i wstydu próbował mnie (usunięte przez administratora). Gdy powiedziałam, aby przyniósł mi ponownie do konsultacji te paragony to tego nie zrobił. Jeżeli chodzi o jakość wykonania prac, to też jestem niezadowolona. Cała ściana w sypialni jest do ponownego wyszpachlowania i wymalowania, na pozostałych ścianach pełno wyprawek i wgłębień. Na ścianach widać pasy od rolki.. za same ściany ten pan wziął 7 tys. zł (bez kosztów materiałów oczywiście)! Fuga w łazience barwi, po wyschnięciu sprawia wrażenie wiecznie zakurzonej. Listwy na złączeniach niezakrylowane, przy oknach wykończenie tragiczne jak w jakimś starym mieszkaniu, okna dodatkowo uwalone masą szpachlową i farbą. Na płytkach w kuchni braki w fudze i braki silikonu. W łazience przy kabinie i we wnękach półek również brak silikonu. Dziury we wnękach okiennych. Jedna z ościeżnic została pominięta całkowicie w akrylowaniu. Nieskończone listwy przypodłogowe i dylatacyjne.. Niestety tamtego dnia, gdy przyszedł do mnie z żadaniem dodatkowych pieniędzy zapłaciłam mu kolejne 3,5 tys. zł, wierząc, że to wszystko naprawi. Niestey umawiał się i nie przychodził, nawet nie miał czelności odebrać telefonu! Faktury za usługi do dziś nie dostałam. Gdy napisałam mu, że złożę donos do Urzędu Skarbowego, nagle oddzwonił twierdząc, że nagle musiał wyjechać. Ale skoro tak, to nie mógł odebrać tel.? Umówił się ponownie i znowu nie przyszedł. Kolejne telefony i smsy nie przyniosły rezultatu. Na policję jeszcze nie poszłam, ale na pewno to zrobię. Przestrzegam wszystkich przed tym oszustem! Nie robiłam mu żadnych pretensji o to, że mieszkanie zamiast w 1/2 miesiące wykańczał w pół roku, a on na koniec tak mnie potraktował! Sam buduje swoją chatę i pewnie jeszcze chciał, abym mu zasponsorowała materiały. Nie wiem, jakim to trzeba być człowiekiem, aby tak oszukiwać innych.