Witam. Nie leczyłem się u tej kobiety nie wypowiem się na temat jej metod leczenia, jednakże na temat kultury osobistej bo spotkanie z tymi burakami zapamiętam na długo. Rozpędzone wielkie audi (SUW, rejestracja GD674MU) wjechało rozpędzone do prędkości przekraczającej 50 km/h na parking przed marketem trąbiąc od samego początku na kolegę który przejeżdżał tamtędy na rolkach. Parking prawie pusty, miejsca aby go wyminąć z dwóch stron aż nadto. Po całym zajściu na parking przyjechał jej mąż (również lekarz) który przystąpił do awantury. Nie interesowało go niebezpieczne zachowanie żony która jeździ jakby była właścicielami dróg tylko zaczął nas wyganiać z tego parkingu, no bo przecież jazda na rolkach jest zabroniona a przekraczanie prędkości nie.... W gruncie rzeczy jedynym argumentem tego ,,człowieka" była zajmowana przez niego wyższa pozycja społeczna od nas, 25-letnich ,,zwyczajnych chłopaków". Szkoda że w ślad za zdobytym doświadczeniem nie szła także kultura człowiek mówił do nas jak król do swoich poddanych. Na koniec rozmowy zwrócił się do mnie: ,,czekaj gnojku jeszcze do mnie przyjdziesz" szkoda tylko że na tak odważny czyn wyzwania mnie odważył się dopiero po zamknięciu w samochodzie, bardzo odważne.