Witam. Rok temu nie pamiętam dokładnie ale mniej więcej w kwietniu, maju oddałam auto do zrobienia progów, bo były pogniłe , a próg od kierowcy był reperowany, bo dziurę miał. Chciałam żeby wstawili nowe progi, reperaturki czy coś takiego i malowanie wyliczył mi na 2000tys. Przyjechałam po auto, może po 2 tyg.i od razu zauważyłam odprysk lakieru, podniosłam głos że tego nie było, to zaczął się wymigiwac, że przecież specjalnie nie rysują aut i mi psiknął lakierem. Po roku od zrobienia progów wychodzi mi rdza, a jak wymieniałam opony to nie mógł mi auta podnieść na progach, bo pod naciskiem gumy się uginają. Zostawił mi zgniłe progi zakrywając je kawałkiem blachy czy czegoś, pomalował i ładnie wyglądało do dzisiejszego dnia.