Pani Ania jest właścicielką Miau Café w Warszawie które założyła poprzez zbiórkę na marzenia. Podobno marzenia łączą się z dobrym sercem. Nie w tym przypadku. Notorycznie są zwalniane osoby z błahych powodów. Wystarczy negatywna opinia jednego klienta, aby właścicielka wpadła w szał i zwolniła bez rozmowy z pracownikiem o danej sytuacji. Cały zespół boi się Pani Ani, wystarczy, aby się pojawiła i od razu wszyscy są jak na szpilkach. Oferuje wyłącznie zlecenia i szuka wyłącznie studentów. Nie bez powodu, aby łatwiej było się rozliczać. To właśnie jest przyczyną dlaczego kawiarnia nie dostała tarczy antykryzysowej. Z kotami też jest nie za kolorowo, chociaż wiele dostaje nowe domy to są przypadki takich które wracały i to po kilka razy. Brak osoby która zajmuje się kotami powoduje, że zespół nie ma jak przypilnować klientów nieprzestrzegających regulaminu.