Nie polecam jako miejsca pracy – warto bardzo dokładnie ustalić warunki współpracy przed rozpoczęciem.
Piszę tę opinię przede wszystkim z perspektywy osoby, która doświadczyła sposobu organizacji pracy w tej szkole. Niestety, moje doświadczenia pozostawiły bardzo złe wrażenie i uważam, że osoby rozważające zatrudnienie powinny wiedzieć, na co mogą się natknąć.
Największym problemem był dla mnie sposób traktowania czasu pracownika. Kontakt po godzinach pracy był czymś, co z czasem zaczynało być traktowane jak norma. Wiadomości, telefony czy prośby dotyczące spraw zawodowych pojawiały się również wtedy, kiedy pracownik nie powinien już pozostawać w dyspozycji pracodawcy. Sam fakt wysłania wiadomości po godzinach oczywiście nie musi być problemem — problemem staje się sytuacja, w której pracownik zaczyna mieć poczucie, że powinien być dostępny praktycznie cały czas, bo inaczej naraża się na pretensje albo presję.
Kolejną kwestią jest namawianie do przedłużania zajęć bez dodatkowego wynagrodzenia. Jeżeli lekcja ma określony czas, a od lektora oczekuje się regularnie wykonywania dodatkowej pracy ponad ustalony wymiar bez jasnego rozliczenia, trudno uznać to za uczciwe podejście do pracownika. Kilka czy kilkanaście dodatkowych minut może wydawać się drobiazgiem, ale przy wielu zajęciach w tygodniu robi się z tego realny, nieodpłatny czas pracy. To nie jest już „drobna przysługa”, tylko koszt przerzucony na pracownika.
Szczególnie źle oceniam również brak jasnych informacji dotyczących wynagrodzenia za zadania poboczne. Przykładem jest rozdawanie ulotek czy wykonywanie innych czynności promocyjnych. Jeżeli szkoła oczekuje od lektora wykonywania takich zadań, to przed ich podjęciem powinno być jasno powiedziane: czy jest to obowiązek, ile czasu ma zająć i przede wszystkim jak jest wynagradzany. Nie powinno być sytuacji, w której pracownik dowiaduje się o oczekiwaniu wykonania dodatkowych zadań, ale kwestia zapłaty pozostaje niejasna albo jest przedstawiana dopiero później.
W mojej ocenie problemem nie jest pojedyncza sytuacja, lecz sposób myślenia o pracy pracownika: granica pomiędzy tym, co zostało uzgodnione i opłacone, a tym, czego „można jeszcze oczekiwać”, jest zbyt łatwo przesuwana na niekorzyść lektora.
Co istotne, nie jest tak, że w Poznaniu nie da się znaleźć szkół, które potrafią jasno określić warunki współpracy. W aktualnych ofertach pracy dla lektorów w Poznaniu można znaleźć konkretne stawki i formy zatrudnienia. Są również oferty, w których zakres obowiązków, zapewniane materiały i organizacja pracy są opisane znacznie bardziej konkretnie.
Nie oznacza to oczywiście, że każda inna szkoła w Poznaniu jest idealnym pracodawcą. Chodzi o podstawową rzecz: kandydat powinien przed rozpoczęciem współpracy wiedzieć, za co i ile otrzyma wynagrodzenie oraz jakie dokładnie obowiązki będą od niego wymagane.
Na tym tle szczególnie źle oceniam sytuację, w której od pracownika oczekuje się elastyczności, dostępności po godzinach, dodatkowego czasu przy zajęciach czy zadań promocyjnych, podczas gdy kwestie finansowe dotyczące tych czynności nie są przedstawione równie jasno.
Praca lektora to nie tylko czas spędzony „przy tablicy”. Są przygotowania, dojazdy, kontakt organizacyjny, materiały, dokumentacja i inne obowiązki. Jeżeli do tego dochodzą kolejne zadania, powinno być jasno ustalone, które z nich są częścią wynagrodzonej pracy, a które stanowią dodatkowo płatne zadania.
Moja ocena tej szkoły jako pracodawcy jest zdecydowanie negatywna. Nie chodzi mi o to, żeby komuś utrudnić działalność, tylko o to, żeby osoby podejmujące pracę miały świadomość, że czas pracownika ma wartość i powinien być traktowany jak praca, a nie jak nieograniczony zasób, który można wykorzystać „przy okazji”.
Jeżeli szkoła chce wymagać profesjonalizmu, zaangażowania i dyspozycyjności od lektorów, powinna w pierwszej kolejności sama zaoferować profesjonalne i przejrzyste zasady współpracy. W moim doświadczeniu właśnie tego zabrakło.