W Krępcu jest jeszcze lepiej. Na początku nasłuchasz się bajek , jaka to wspaniała firma. Jaka rozwojowa i że z miejsca masz umowę o pracę. Dopiero potem okazuje się, że wyposażenie jest jak u kowala z lat 70 tych.parę kluczy i stary młotek. Nie ma mowy o zmywaszu czy ręcznikach papierowych, bo za drogie.Przerwa 15 minut, więc albo umyjesz się, albo zjesz, lub zapalisz. Oczywiście zakaz palenia w czasie pracy. Pasta do rąk w kubeczku, żeby za dużo nie poszło. Płacą minimalna , czyli połowa tego co powinno.być za taką robotę. I oczywiście ciągła obserwacja, żebyś się przypadkiem nie wyprostował. O umowie od początku zapomnij. Właściciela nazywają iwanem groźnym he he. Porażka