Na początku współpraca wyglądała normalnie. Byłem traktowany dobrze i nie miałem większych zastrzeżeń. Wszystko zmieniło się po dołączeniu do Discorda stworzonego przez innych kierowców. Od tego momentu można było odnieść wrażenie, że nagle stałem się problemem.
Powód zakończenia współpracy? Między innymi historie i domysły dotyczące tego, że miałem rzekomo obrazić kogoś wysoko postawionego w firmie. Oczywiście konkretów, dowodów czy normalnej rozmowy na ten temat brak. Za to dużo własnych interpretacji i „informacji”.
Dostałem też tekst w stylu: „Nie wnikam, co robicie poza pracą, ale jeździcie na działkę do osoby, która wezwała na naszą firmę PIP i my nie chcemy mieć nic wspólnego z takimi osobami”. Czyli podobno prywatne życie pracownika nikogo nie interesuje, ale jednak interesuje na tyle, żeby mieć z tego problem w pracy. Logika godna osobnego działu.
Najlepsze są jednak historie krążące na temat tego, co rzekomo miało się dziać na tej działce. Pojawiały się nawet sugestie dotyczące narkotyków. Problem polega na tym, że takie sytuacje po prostu nie miały miejsca. Skąd takie informacje się biorą? Tego chyba nawet sam autor tych historii nie wie a bajkopisarz tym bardziej.
Firma lubi mówić: „Nie jesteśmy w 1B, tylko w pracy” i że problemy należy rozwiązywać poprzez rozmowę. Pięknie brzmi. Tylko kiedy faktycznie przychodzisz porozmawiać, wyjaśnić sytuację i normalnie rozwiązać problem, nagle okazuje się, że szczera rozmowa niekoniecznie jest mile widziana.
Dużo słyszałem również o tym, że w firmie jest „toksyczna atmosfera”. Z mojego doświadczenia wynika, że zanim zacznie się obwiniać za nią pracowników, warto spojrzeć trochę wyżej. Szczególnie na osoby, które mają wpływ na atmosferę i lubią brać nowych pracowników na bok, żeby opowiadać im różne historie na temat innych osób. Najlepsze jest to ze ta osoba lubi dużo mówić na osobności i nie zostawia suchej nitki nie ważne jakie ma stanowisko w pracy.
Najbardziej rozczarowujące jest to, że człowiek może normalnie pracować, wykonywać swoje obowiązki i być traktowany dobrze, a później wystarczy konflikt, prywatna znajomość z "NIEODPOWIEDNIĄ" osobą czy dołączenie do grupy na Discordzie i nagle zaczyna się szukanie problemu tam, gdzie wcześniej go nie było.
Jeżeli ktoś szuka miejsca, gdzie problemy rozwiązuje się poprzez normalną, szczerą rozmowę – radzę dobrze się zastanowić.
Moje doświadczenie z końcowego okresu pracy jest bardzo negatywne. Dużo gadania o profesjonalizmie, komunikacji i „nie byciu w 1B”, a w praktyce sporo zachowań, które temu przeczą.