Leszek07.10.2025 15:14
Inne
Zleciłem kancelarii prowadzenie sprawy frankowej.Podczas pierwszego spotkania omówiliśmy szczegóły dotyczące sprawy i wynagrodzenia za jej prowadzenie.Wynagrodzenie składało sie z dwóch pozycji za przyjęcie i prowadzenie sprawy oraz za sukces.Zgodziłem się na warunki i przy następnym spotkaniu doszło do podpisania umowy.Dając wiarę,że umowa jest tożsama z wcześniejszymi ustaleniami podpisałem ją, poganiany przez sekretarkę, która weszła do pokoju w którym przebywałem wraz z panią adwokat z informacją,że czeka na nią kolejny klient.W domu wczytawszy się w treść umowy odkryłem,że oprócz wcześniej ustalonego wynagrodzenia pani adwokat zainkasuje również należny mi od banku zwrot kosztów zastępstwa adwokackiego (procesowego) w kwocie 10800 zł .Sprawa trafi do Okręgowej Rady Adwokackiej o naruszenie zasad etyki adwokackiej. Uważajcie co podpisujecie.Pozdrawiam.