Były pracownik24.09.2025 07:37
Były pracownik
Pracowałam w Tax Optimal przez ponad 3 lata. Nie mogę powiedzieć, że było tragicznie – w końcu wytrzymałam tam długi czas – ale doświadczenie - z perspektywy czasu nie należały do najlepszych.
Sprzęt komputerowy zaczął być wymieniany dopiero pod koniec mojej pracy, głównie dlatego, że Windows kończył wsparcie i stare komputery nie byłyby w stanie działać. Mój komputer wymieniono jako pierwszy, bo zwyczajnie padł ze starości. Przez cały okres zatrudnienia nie przeszłam żadnego szkolenia – wiedzę trzeba było aktualizować wyłącznie we własnym zakresie. Dostęp do systemu Lex uzyskaliśmy dopiero po bardzo długim czasie, a szefowej zdarzało się wprowadzać w błąd w kwestiach przepisów. Ktoś, kto twierdzi, że samodzielne dokształcanie się jest normalne, chyba nigdy nie pracował w prawdziwym biurze rachunkowym.
Samo biuro wymaga generalnego remontu – mówiło się o nim od lat, a ściany były dosłownie czarne. Często było nam wstyd, gdy klienci przychodzili z dokumentami. W biurze nie zapewnia się nawet podstawowych rzeczy jak kawa czy herbata – wszystko pracownicy muszą organizować sobie sami. Zdarzało się, że jeśli klient chciał herbatę, to dziewczyna przygotowująca napój brała go z własnych zapasów.
Przez cały okres mojej pracy nie zorganizowano ani jednego wyjścia integracyjnego, wigilii czy innego spotkania zespołowego. Pracowało się w sztywnych godzinach 8–16, przy bardzo niskim poziomie przepływu informacji. Często szefowa uzgadniała coś z klientem i nie przekazywała nam żadnych szczegółów.
Temat urlopu czy nawet wcześniejszego wyjścia z pracy zawsze wiązał się ze stresem. Standardem były pytania „po co?”, „na co?”, a zgoda, jeśli już, udzielana była z wyraźną niechęcią. Rzadko zdarzało się, aby decyzja zapadła bez nieprzyjemnych komentarzy. Ogólnie szefowa nie należy do osób profesjonalnych w prowadzeniu firmy i kontaktach z pracownikami.
Najlepiej obrazował to mój ostatni dzień w pracy. Gdy poinformowałam, że chcę zakończyć współpracę i nie zamierzam zostać miesiąca dłużej, usłyszałam w odpowiedzi: „To wypieprzaj”.
Na koniec dodam, że bawią mnie próby przerzucania winy na Adrianę. „Lewe interesy” to raczej domena szefowej i jej układów z klientami. Wystarczy spojrzeć na korygowane KPiR i RZiS składane do kredytów. Pani Ireno – jeśli to Pani pisze te komentarze – takie przepychanki na GoWorku nie przystoją, tym bardziej w Pani wieku.
Dodam jeszcze, że przez pierwsze 3 miesiące miałam wątpliwą przyjemność pracować z byłą kierowniczką, której powrót z macierzyńskiego był jednym z powodów mojej decyzji o odejściu. Osobę tę zapamiętałam jako bardzo nieprzyjemną we współpracy.
Wypłata zawsze na czas. Może nie w całości xddd ale na czas (na szczęście nie moje doświadczenie). Ale warto pamiętać, że szefowa to nie bankomat - jej słowa.
Ach, i jeszcze praca w firmie Creatif, z której dostajesz dodatkowy hajs, ale nie możesz z niej rezygnować i cały czas masz rzygane od szefowej, że pracujesz tam w godzinach pracy Tax Optimal. Szefowa regularnie kradnie klientów stamtej firmy,wiec potem robisz te firmy po prostu za darmo.
Pozdrawiam