Dzień dobry,
Muszę przyznać, że komentarze, które można tutaj przeczytać są całkiem interesujące.
Jedne - dużo jadu i złości, drugie - broniące obecnego stanu w firmie.
Miło czyta się dobre opinie, myślałem, że takich z reguły się nie wstawia.
Natomiast merytorycznie - widzę tutaj skomasowany atak kilku osób (mamy przypuszczenie nawet których), którzy od dłuższego czasu u nas nie pracują i próbują firmie zaszkodzić.
Skąd wiem, że długo - jeśli ktoś wspomina spółkę TDG, której nie ma w strukturze od co najmniej 2 lat, albo odkąd ja przyznaję premie, tak 40zł premii jeszcze mi się nie zdarzyło przyznać. Premie zależne od wyniku sięgają do kilkuset złotych, choć czasem jest to i 100zł - premia jest faktycznie indywidualna i wynikowa, aby nie było możliwości nadużyć. Można oczywiście spytać pracowników - tych prawdziwych, faktycznie u nas pracujących, którzy są już po 3 msc. okresie próbnym. W okresie próbnym premie nie są przyznawane i pracownik się uczy. Jeśli przez 3 msc. nie widać rozwoju - wtedy - a nawet wcześniej - prowadzona jest z taką osobą rozmowa. Ostatnio dla przykładu zdarzyła mi się rozmowa z niepocieszoną Panią, która po 2 miesiącach pracy miała wyniki gorsze niż 3 inne osoby które były pierwszy tydzień. Po wskazaniu tego faktu, oburzona Pani nie przyszła do pracy po czym przez sekretariat otrzymałem wypowiedzenie. Czasem widać nawet zwrócenie uwagi jest postrzegane jako coś złego.
Różne ciekawe historie o dyrektorach, prezesach, choć najbardziej ciekawa jest ta o rodzinie. Nawet nie zamierzam tego komentować.
To co jest natomiast faktem - w przeciągu roku z kilkoma osobami na stanowiskach kierowniczych się rozstaliśmy. Tak jak to zwykle z przekrojem społeczeństwa bywa. Z pracy jednych nic nie wynikało lub unosili się wyższością ze względu tylko na stanowisko - zakładam, że to właśnie Ci, widząc obecną sytuację w firmie i jej poprawę, gdy zostali wymienieni - atakują najmocniej, pisząc bzdury. Inni - potrafili działać na szkodę firmy.
Co do zapytania na temat awansów - są głównie wśród pracowników wewnątrz. I faktycznie się dzieją.
Podsumowując - jeśli ktoś ma jakiekolwiek obiekcje - zapraszam - moje biuro jest zawsze otwarte - umówić się można w sekretariacie na rozmowę.
Natomiast - czytając niektóre oczerniające komentarze, pragnę przypomnieć, że w internecie nikt nie jest anonimowy, nawet jak się nie podpisze swoim imieniem. Jeśli oszczerstwa i pomówienia się nie skończą, podejmiemy wtedy kroki prawne. Naprawdę wolałbym otrzymywać konstruktywną krytykę i nie musieć tracić czasu na odpowiedzi na bajki. Dlatego pod kątem merytorycznej rozmowy - zapraszam na spotkanie, o ile cokolwiek się kryje pod maską poza jadem i poczuciem bezkarności w internecie.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Bartosz