Były pracownik15.05.2025 14:21
Były pracownik
Pracowałam w tej firmie przez rok i choć z pozoru wszystko wyglądało w porządku, moje doświadczenia były niestety rozczarowujące.
Już na początku pojawiły się problemy z wynagrodzeniem – otrzymałam niższą kwotę, niż wcześniej ustalono. Przed wypłatą dzwoniłam do szefowej, żeby to wyjaśnić – usłyszałam wtedy, że to „kwota netto, od której będzie jeszcze odliczony podatek”. Te tłumaczenia były niespójne i niezgodne z rzeczywistością – miałam wrażenie, że specjalnie wszystko miesza, by wypłacić mi jak najmniej. Później zostałam odesłana do księgowego, który bezrefleksyjnie potwierdzał wersję szefowej. Dopiero gdy zaznaczyłam, że otrzymana kwota jest niższa niż obowiązująca wtedy minimalna krajowa, zaczęli się wycofywać i mówić, że „sprawdzą”. Po długim czasie i tylko dzięki mojej stanowczości, wynagrodzenie zostało wyrównane dopiero kiedy zaczęłam mówić o zgłoszeniu do PiP.
W codziennej pracy czułam się stale obserwowana, stale komentowano to, jakiego wyślę maila, jak co zaznaczę, to powodowało jedynie większy stres i zabierało poczucie bezpieczeństwa (dalej mając z tyłu głowy to, że szefowa już chciała wcześniej mnie oszukać).
Zgłosiłam też potrzebę dofinansowania do okularów korekcyjnych (zgodnie z przepisami, pracodawca ma taki obowiązek przy pracy przy komputerze), ale zostało to zignorowane. Szefowa odpowiedziała krótko, że „nie ma czegoś takiego” i dodała, że kierowniczka (z którą mają bliskie relacje) „też tego nie dostała”. Temat został ucięty, mimo że świadczenie zwyczajnie mi przysługiwało.
Zbliżając się do końca umowy, nie otrzymywałam żadnych informacji o dalszej współpracy. W dniu zakończenia pracy otrzymałam telefon z propozycją przedłużenia umowy, ale było już za późno - zrezygnowałam. Pożegnania nie było – ani słowa, ani podziękowania. To było zwyczajnie przykre.
Do dziś nie otrzymałam też świadectwa pracy, mimo że pracodawca ma obowiązek je wystawić.
Długo zastanawiałam się, czy napisać tę opinię, ponieważ poza sytuacjami wymienionymi wyżej zdarzały się również te dobre chwile. Jednak biorąc pod uwagę całokształt wraz z wykłócaniem się o to, co mi się zwyczajnie należało, zdecydowałam się o opublikowanie ku przestrodze.
Nie twierdzę, że każdy zostanie potraktowany tak samo — ale warto znać swoje prawa, dokładnie czytać dokumenty i nie bać się upominać o to, co się należy, szczególnie pracując w tej firmie.