Tragedia, jakiś oszołom. Wszedł do domu ale nie interesował go pies tylko wnętrze domu. Komentarze jakby był ze skarbówki. Za moment koniecznie chciał skorzystać z toalety. Ze względów covid nie dostał zgody i okazało się że wytrzymał z potrzebą . Sprzęt który wyjął z torby do wyjęcia fragmentu kości wbitego w pysku małego pieska to: rękawica sokolnicza, słuchawki "budowlane" z latarką i nożyczki kuchenne . Żeby "wyciszyć" psa postanowił zrobić zastrzyk ze środka którego nazwy nie chciał ujawnić. Nie zapytał o wagę pieska a na uwagę o tym powiedział że da mało. Na uwagę żeby nie pokaleczył pieska nożyczkami stwierdził że będzie uważał. Udało się wyjąć kość z pyska. Cena za usługę horrendalna. Dostał mniej. Nie chciał zabrać strzykawki z igłą. Powiedział żeby wyrzucić do śmieci albo spalić że śmieciami!!!!!!!!!! Masakra ! A gdzie przepisy sanitarne i ochrony środwiska.! Na pytanie czy przyjmuje w gabinecie wił się jak piskorz i w końcu nie odpowiedział. A adres gabinetu wg niego to Mościce.
Weterynarza zamówiła starsza osoba bez sprawdzenia opinii. Poza tym ciekawe - nigdzie nie ma o nim opinii! Trudno było mocniej interweniować w domu tej osoby która nie jest wystarczająco asertywna.
Ale OSTRZEGAMY przed skorzystaniem z usług tego weterynarza (?).