Nigdy więcej — ostrzegam przed tym miejscem pracy
Pracowałam tu jakiś czas i mam wrażenie, że dopiero teraz, z dystansu, widzę pełny obraz tego, co się tam działo. Zaczynając od najbardziej podstawowej sprawy: warunki w miejscu pracy pozostawiały wiele do życzenia — bród, zaniedbane zaplecze, nikt nie dbał o to, żeby pracownik czuł się choćby minimalnie komfortowo. Trudno oczekiwać profesjonalizmu w miejscu, które samo nie prezentuje żadnych standardów.
Ale to i tak najmniejszy problem. Największym jest kompletny brak poszanowania pracownika. Człowiek nie jest tu traktowany jako osoba, tylko jako zasób do wykorzystania — bez względu na to, ile z siebie dajesz, zawsze jest źle. Do tego dochodzi atmosfera permanentnej kontroli: podsłuchy, wrażenie, że każde słowo wypowiedziane w pracy może zostać później wykorzystane przeciwko tobie. Trudno pracować w miejscu, gdzie nie czujesz się bezpiecznie nawet we własnych prywatnych rozmowach.
Do tego wybuchy — nagłe, nieprzewidywalne zmiany nastroju, krzyki, kłótnie między pracownikami podsycane przez samą atmosferę w firmie. Zdarzało się, że ktoś biegał z telefonem i nagrywał sytuacje w pracy — co samo w sobie pokazuje, jak bardzo ludzie czuli potrzebę zabezpieczenia się „na wszelki wypadek", bo nikt nikomu tu nie ufał.
Osobny wątek to wynagrodzenie — grosze, szczególnie dla modelek i osób zajmujących się social media, których praca była traktowana jako coś mało istotnego, mimo że to właśnie ich wizerunek i zaangażowanie budowały wizerunek firmy na zewnątrz.
Nie mogę też nie wspomnieć o wyraźnym faworyzowaniu — uprzywilejowany znajomy szefowej Anny, któremu nic nie groziło niezależnie od zachowania, był nietykalny, a wszelka krytyka pod jego adresem była ignorowana albo obracana przeciwko osobie, która ją zgłaszała. Tak słodki D. Ty nasz pączusiu. To o tobie "królu komedii"