Dzień dobry, była oferta na stanowisko kierownik produkcji z pensją od 15000 do 18000 zł brutto. Wymagali czterech–siedmiu lat doświadczenia w produkcji spożywczej i minimum dwóch lat jako lider. Dla osób z proaktywnym podejściem oferowali szybki awans nawet w rok. Na plus – realny mandat do zmian jako benefit.
Jak ocenialiście drogę do awansu i wysokość premii za KPI? Czy rzeczywiście można było mieć taki wpływ na decyzje, jak obiecywali? Jak z atmosferą pracy przy tak dużej liczbie podwładnych?