Do niedawna człowiek ten prowadził sklep spożywczy. Nie wyszło mu, zrobił sobie jakies smieszne certyfikaty (nie mając elementarnych studiów, nawet licencjatu i chyba bez matury) a ludzie przychodzą do niego i oddają w jego rece kregosłup i on ma sie za medyka nie mając elementarnych podstaw medycyny. Paranoja.