Firma zatrudnia zwyklych bandytow. Nazwalbym ich piratami drogowymi ale pirat to ktos łamiący przepisy a nie bandyta zajeżdżajacy innym droge, hamujący bez powodu, zatrzymujacy auto i próbujący pobić innego kierowce bo "jechał zbyt wolno" na drodze z ograniczeniem prędkosci do 50km/h. Na szczescie mam kamere w aucie dzieki czemu spotkamy się w Sądzie. Firma zaś jest współodpowiedzialna za zatrudnianie takich niezrównoważonych psychicznie tzw."kierowców", bo skoro kreuje tak swój wizerunek na profesjonalizm, to albo go ma i jest zobowiazana jakimiś standardami i jakością również dot.zatrudnienia, albo to zwykła ściema i nie ma sie co dziwić że "kierowcow" zatrudnia prosto z więzienia
i szpitala psychiatrycznego.