Doktor twierdził, że mesalazyna to jedyny lek na WZJG, co jest nieprawdą!]
Do tego zlecił mi do końca życia dietę bezmleczną, ponieważ rzekomo jest to niewskazane przy WZJG. To również jest nieprawda.
Były badania kliniczne na ten temat, dieta bezmleczna (ani w ogóle dieta) nie powoduje sama w sobie zaostrzeń WZJG, to choroba autoimmunologiczna, przyczyna leży gdzie indziej!
Można mieć wzorową idealną dietę, a i tak skończyć z zaostrzeniem w szpitalu.
Na szczęście poszłam do innego gastrologa, który mi wytłumaczył chorobę w sposób ZGODNY Z RZECZYWISTOŚCIĄ.
Potwierdził, że dieta bezmleczna do końca życia to bzdura i że mogłabym sobie tym zrobić większą krzywdę niż pożytek (np. osteoporozę) i że produkty mleczne wyklucza się z diety tylko i wyłącznie podczas zaostrzenia choroby, gdyż wtedy faktycznie trudniej je trawić.
Doktor Marciniak przeklinał na wizycie i mówił do mnie podniesionym tonem, praktycznie krzyczał zamiast spokojnie wytłumaczyć i odpowiedzieć na pytania.
Ponadto, stwierdził że badanie kalprotektyny w kale jest bezużyteczne, co wskazuje tylko na jego poziom wiedzy. To badanie stosuje się szeroko w XXI wieku do monitorowania chorób z kręgu IBD, do oceny zaostrzeń, jako gastrolog powinien o tym wiedzieć.
Wszystkim znajomym i rodzinie odradzam wizyty u tego doktora, lepiej jechać do innego miasta, jeżeli w Starogardzie nie ma szybkiego terminu.
-była pacjentka